Umorzono sprawę niezależnej dziennikarki z Mohylewa


Sędzia z dzielnicy Leninowskiej w Mohylewie Alena Wołkawa postanowiła umorzyć sprawę Aliny Skrabunowej. Milicjanci nie zdążyli na czas dostarczyć odpowiednich dokumentów. Dziennikarka została oskarżona o naruszenie pkt. 2 artykułu. 22.9 (Nielegalna produkcja i dystrybucja produkcji medialnych) – informuje Białoruskie Zrzeszenie Dziennikarzy.

Pierwsze rozprawy odbyły się 23 i 24 lipca, za każdym razem sędzia wydawała wniosek o odroczenie przesłuchania dziennikarki. Mohylewski działacz praw człowieka Barys Buchiel, który miał okazję zapoznać się z materiałami sprawy, odkrył liczne nieprawidłowości popełnione w dostarczonych przez milicję dokumentach. Nie wyklucza, że to właśnie z tego powodu sąd odroczył sprawę, czekając na upłynięcie terminu pociągnięcia dziennikarki do odpowiedzialności.

„Nie czuję ulgi – powiedziała Belsat.eu Skrabunowa. – Władze mogą wywierać presję na każdego, kogo tylko zechcą, w tym mnie i innych niezależnych dziennikarzy. W dokumentach sprawy było wiele nieprawidłowości, które milicjanci musieliby poprawić. Sędzia uznała, że lepiej będzie poczekać do wygaśnięcia sprawy, zamiast oddawać dokumenty do poprawki.”

Według dziennikarki z Mohylewa, milicja przepisała protokoły przesłuchań z wcześniejszym numerem, co wskazuje na bezpośrednie fałszerstwo. Sąd nie wziął pod uwagę materiału wideo z posterunku, który potwierdziłby podrobienie dokumentów.

„W dokumentach było wiele niedorzeczności, np. milicja zapisała, że winny jest operator Jauhien Hłuszakou, a do odpowiedzialności karnej należy pociągnąć Alinę Skrabunową. Rozumiem, że mieli taki formularz, ale gdzie jest w tym zdrowy rozsądek? Milicja wciąż nie nauczyła się myśleć i poprawnie pisać?”- zaznaczyła dziennikarka.

Ma ona zamier wnieść do prokuratury skargę na majora Alaksandra Sinickiego, który nadzorował jej sprawę i dopuścił się wielu naruszeń, a nawet fałszerstwa dokumentów.

Sprawa została wniesiona na podstawie reportażu dziennikarki o mohylewskim przedsiębiorstwie „Strommaszyna”, który został pokazany na antenie „Biełsatu” 26 maja.

Łączna kwota grzywien wymierzonych niezależnym dziennikarzom na podstawie art. 22.9 kodeksu karnego (nielegalna produkcja i dystrybucja produkcji medialnych) na dzień dzisiejszy wynosi już 133 milionów 280 tysięcy rubli białoruskich (ponad 8 tysięcy euro).

Na rozprawy sądowe czeka jeszcze wielu innych niezależnych dziennikarzy oskarżonych o naruszenie pkt.2 artykułu 22.9: Aleś Lauczuk, Aleś Dzianisau, Aleś Kirkiewicz, Alina Litwinczuk, Ihar Barysau i Tacciana Smotkina.

MJ wg baj.by

Zobacz też
Komentarze