Uczestnik protestu podczas mundialu w Rosji mógł zostać otruty


Warziłow zatrzymany po wtargnięciu na murawę meczu Chorwacja-Francja fot. Stanislav Krasilnikov/TASS

Piotr Wierziłow, członek grupy Pussy Riot, który wybiegł na murawę meczu finałowego Mistrzostw Świata w mundurze policjanta we wtorek wieczorem stracił wzrok i mowę, a także przestał chodzić.

Pravda.ru informuje, że Wierziłow poczuł się źle po powrocie z rozprawy sądowej aktywistek Pussy Riot. Według Nowej Gazety w wezwanej w karetce mężczyzna wpadł w stan otępienia, przestawał reagować na słowa i poznawać bliskich.

Portal Meduza.io dodaje, że w szpitalu mężczyzna stracił przytomność, jednak po jakimś czasie ją odzyskał. Tymczasem personel szpitala nie dopuszczał do niego rodziny, lekarze twierdzili, że jego krwi nie znaleźli trujących substancji. Rodzina i aktywiści Pussy Riot uważają jednak, że mógł zostać otruty.

Wierziłow razem z dwoma trzema aktywistkami ruchu: Weroniką Nikulszyną, Olgą Kuraczową, Olgą Pachtusową w policyjnych mundurach 15 lipca br. przeniknęli na stadion i wbiegli na murawę podczas meczu, który obserwował Władimir Putin. Był to protest przeciwko policyjnemu bezprawiu. Uczestnicy domagali się również wypuszczenia wszystkich rosyjskich więźniów politycznych.

Czwórka aktywistów została skazani na 15 dni aresztu i zakaz wstępu na imprezy sportowe przez trzy lata. Kilka dni temu Nikulszyna i Wierziłow zostali zatrzymani przez policję pod pretekstem, że nie chcieli zgodzić się na kontrolę samochodu, którym jechali. Stało się to w niedzielę, akurat w dniu ogólnorosyjskiego protestu przeciwko reformie emerytalnej organizowanej przez zwolenników Aleksieja Nawalnego.

Piotr Wierziłow jest również wydawcą portalu Mediazona, informującym o naruszeniach w rosyjskim systemie policji sądach i więzieniach.

W Rosji w ostatnich latach zanotowano głośny przypadek dwukrotnego otrucia opozycjonisty Władimira Kara-Murzy – jednego z liderów Fundacji Otwarta Rosja utworzonej przez byłego rosyjskiego biznesmena i oligarchy Michaiła Chodorowskiego. Aktywista trafiał do szpitala dwukrotnie w 2015 i 2017 r. Za drugim razem lekarze, którzy zdiagnozowali otrucie musieli wprowadzić go w stan śpiączki farmakologicznej. Rosyjskie władze do dziś nie wyjaśniły tych dziwnych przypadków.

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze