Tysiące ludzi w Erywaniu protestują przeciwko reformie konstytucyjnej


W Armenii zmieniono ustawę zasadniczą, tak by były prezydent, który objął stanowisko premiera, był nadal faktycznie szefem państwa.

Rządzący od 2008 r. prezydent Serż Sarkisjan, by zachować władzę po zakończeniu drugiej i ostatniej według konstytucji kadencji, przesiadł się na fotel premiera. Wcześniej jednak zmieniono konstytucję tak, by to właśnie szef rządu odgrywał kluczową rolę w kraju. Nowy wybrany przez parlament prezydent Armen Sarkissian będzie odtąd pełnił funkcje głównie reprezentacyjne.

Wywołało to gniewną reakcję jednej z opozycyjnych partii Armenii YELQ. Jej szef Nikol Paszinian wezwał mieszkańców Erewania do masowych akcji protestu. W odpowiedzi kilka tysięcy ludzi wyszło na ulice i blokuje główną ulicę w mieście – prospekt Bagramiana.

– Na ulicach jest głównie młodzież i studenci. Zablokowano kilka głównych ulic, co paraliżuje miasto. Myślę, że potrwa to do jutra rana, gdy zacznie się posiedzenie parlamentu. To próba zebrania wystarczającej ilości ludzi, by otoczyć budynek parlamentu. Na razie wydaje mi się, że jednak nie ma do tego wystarczającej ilości uczestników – jednak wystarczy do zablokowania wejścia do budynku – podkreśla dyrektor Instytutu Kaukazu Aleksander Iskandaran.

Ekspert podkreśla, że na razie policja nie atakuje demonstrantów, ale jutro, gdy zaczną oni blokować parlament, może dojść do starć.

Transmisja na żywo z Erewania:

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze