Swiatłana Aleksijewicz nie chce przewodniczyć komisji w sprawie upamiętnienia ofiar Kuropat


Swiatłana Aleksijewicz

Kilka dni temu do białoruskiej noblistki zadzwonił urzędnik z Administracji Prezydenta i zaproponował, by stanęła na czele komisji konkursowej ds. wyłonienia projektu pomnika ofiar Kuropat.

Pisarka miała kategorycznie odmówić i powiedzieć, że na czele komisji powinien stać ktoś, kto się na tym zna np. Zianon Paźniak. Chodzi o białoruskiego historyka i opozycjonistę, który pod koniec lat 80 XX w. odkrył, że na podmińskim uroczysku znajduje się masowy grób kilkudziesięciu tysięcy ofiar stalinowskiego terroru. Polityk jednak w latach 90 ub.w. uciekł z Białorusi w obawie przed zemstą Łukaszenki i obecnie mieszka w USA.

Białoruskie władze po serii marcowych protestów w obronie strefy ochronnej miejsca pamięci, 24 marca rozpisały trwający jedynie miesiąc konkurs na pomnik. Ma być on poświęcony „tragicznym wydarzeniom, jakie miały tam miejsce i odzwierciedlać ideę utrwalania pamięci o wszystkich niewinnych ofiarach XX wieku w historii Białorusi”. Białoruska opozycja podejrzewa, że nie będzie na nim wyraźnie wspomniane, że spoczywają tam ofiary NKWD, bo według sowieckiej propagandy egzekucji dokonywali tam Niemcy w czasie II wojny światowej.

Swiatłana Aleksisjewicz w wywiadzie dla portalu Svaboda.org dodała również, że dziwne dla niej byłoby uczestnictwo w pracach komisji w sytuacji, gdy w więzieniach siedzą ludzie zatrzymani w czasie obchodów Dnia Niepodległości 25 marca br., które zostały brutalnie rozpędzone przez OMON.

Aleksijewicz dowiedziała się również, że w składzie komisji konkursowej zasiadają m.in. Paweł Jakubowiecz – redaktor naczelny gazety – organu Administracji Prezydenta „Sowiecka Białoruś”, oraz przedstawiciel białoruskiego „Memoriału” – historyk Ihar Kuzniacou – od dawna zajmujący się tematyka Kuropat.

Jb/ www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze