Statkiewicz znów zebrał demonstrantów w centrum Mińska


Wiec przeciwko dyktaturze zorganizowano z okazji 19. rocznicy referendum z 1996 r.

Oprócz byłego kandydata na prezydenta i więźnia politycznego przyszli też inni politycy i działacze – Uładzimir Niaklajeu, Paweł Siewiaryniec, Maksim Winiarski i Paweł Winahradau. Uczestnicy przynieśli ze sobą biało-czerwono-białe-flagi i portrety zaginionych oponentów Aleksandra Łukaszenki – Juryja Zacharanki i Wiktara Hanczara.

Przed gmach MSW, do którego się kierowali, nie udało im się przedostać – był zastawiony metalowym ogrodzeniem, a obok stała ciężarówka. Demonstranci ruszyli w stronę w stronę siedziby Centralnej Komisji Wyborczej. Po drodze, na Placu Niepodległości do Statkiewicza podeszli milicjanci, aby sporządzić protokół. Spisano także chłopaka, który miał zarzucony na plecy biało-czerwono-biały sztandar narodowy.

„Mimo, że żyjemy w społeczeństwie strachu, akcja odbyła się w tym miejscu, gdzie pięć lat temu bito tysiące ludzi, aresztowano, łapano – nawiązał Statkiewicz do wyborczego protestu w grudniu 2010 r., po którym sam trafił na prawie pięć lat do więzienia. – Ludzie przyszli w to miejsce i pokazali, że się nie boją.”

Demonstracja miała przypomnieć o rocznicy referendum z 24 listopada 1996 r. Zorganizował je Aleksander Łukaszenka, który dzięki niemu m.in. przedłużył swoją kadencję prezydencką o 2,5 roku. Wyników referendum nie uznała społeczność międzynarodowa, Unia Europejska i USA.

MJ, belsat.eu wg belapan.com

Zobacz też
Komentarze