Sprawiedliwość po latach, czyli jak białoruscy bandyci polskich policjantów udawali


Dwóch już siedzi, dwóch pozostałych złapano po 10 latach. Teraz będą wraz z kompanami odpowiadać za występy gościnne w Polsce.

Białoruski Komitet Śledczy zakończył postępowanie karne w sprawie czterech sprawców napadu dokonanego w 2004 roku na Lubelszczyźnie.

Jak mówią stróże prawa, „w trakcie śledztwa ustalono, że czterech Białorusinów wybrało bardzo niezwykły sposób dokonania przestępstwa: w tym celu wyposażyli swój samochód w sygnalizację świetlną oraz taśmy magnetyczne z napisem „POLICJA”, a sami przebrali się w mundury funkcjonariuszy drogówki”.

Nocą przebierańcy zaparkowali samochód na poboczu trasy i zatrzymali jadący z naprzeciwka bus. Wpadli do środka i bijąc znajdujących się w nim ludzi, żądali od nich pieniędzy. Aby wyglądało to jeszcze bardziej przekonująco, wystrzelili w dach z przedmiotu przypominającego broń.

Napadnięci okazali się jednak odważniejsi od napastników. Stawili im tak zdecydowany opór, że bandyci musieli zapomnieć o łupach i salwowac się ucieczką.

Dwóch z nich wkrótce ujęto i skazano. Pozostali dwaj wpadli po 10 latach. Za rozbój dokonany przez zorganizowaną grupę przestępczą grozi im od 6 do 15 lat więzienia.

cez, Biełsat za interfax.by

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze