Słonim przygotowuje się do protestu


W niedzielę w centrum miasta ma odbyć się protest niezadowolonych. I choć lokalne władze zaprosiły protestujących na rozmowy, jednak dyrektorzy miejscowych fabryk grożą uczestnikom akcji zwolnieniami.

Demonstracja przeciwników podatku dla bezrobotnych i rozczarowanych sytuacja ekonomiczną w kraju ma odbyć się w niedzielę o godz. 15 białoruskiego czasu.

Miejscowy aktywista Wiktar Marczyk chwali inicjatywę władz, które zdecydowały się na dialog. Jednak przypomina, że jednocześnie ktoś zrywa rozlepiane na przystankach informacje o proteście, a dyrektorzy miejscowych przedsiębiorstw straszą pracowników sankcjami.

„Dochodzą do nas informacje, że kierownicy zakładów biorą na siebie obowiązek mówienia ludziom, by nie przychodzili na to spotkanie nawet pod groźbą zwolnienia z pracy” – podkreśla Marczyk.

Wśród głównych problemów jakie mają być omawiane na spotkaniu jest brak miejsc pracy i niskie zarobki.

Michaił Saszko były pracownik Słonimskiej Fabryki Bawełnianej, któremu nie przedłużono kontraktu trzy lata przed emeryturą, opowiedział Biełsatowi o sytuacji w swoim byłym przedsiębiorstwie:

„Każdy, kto w jakikolwiek domaga się lepszych zarobków, jest ostrzegany, że jego kontrakt nie zostanie przedłużony, tym bardziej, że obecnie nie trzeba podawać żadnych przyczyn.”

Na Białorusi jest stosowany bowiem  system dwuletnich odnawianych kontraktów, które są dodatkowym narzędziem kontroli nad pracownikiem.

Zapytani przez nas mieszkańcy Słonimia potwierdzają, że sytuacja jest nie najlepsza nie tylko ich mieście, ale też w całym kraju.

„Ludzie są zmęczeni, coś trzeba zrobić w kraju, coś u nas nie tak. Cały czas się staramy by było lepiej, a jest dokładnie na odwrót”- podkreśla jeden z mieszkańców.

„Jestem emerytką, ale martwię się o wnuki i dzieci. Nie widzę dla nich perspektyw” – dodaje starsza kobieta.

W 50 tys. miasteczku oficjalnie zarejestrowanych jest około 350 bezrobotnych. Może być to jedynie wierzchołek góry lodowej, bo Białorusini niechętnie korzystają z usług urzędu pracy. Za niewielki zasiłek w wysokości ok. 80 zł miesięcznie zarejestrowani muszą uczestniczyć w mało prestiżowych robotach publicznych.

W lokalnym Urzędzie Pracy trudno znaleźć posadę z pensją większą niż 500 rubli – czyli ok. 1000 zł.

Jb/ WWW.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze