Rosyjskie władze zamykają muzeum GUŁAGu


„Perm-36” to nazwa kompleksu łagrowego znajdującego się w górach Ural, w którym jeszcze w latach 90 aktywiści społeczni otworzyli muzeum  upamiętniające ofiary sowieckiego terroru.

Muzeum od początku było zarządzane przez organizację pozarządową „Perm-36” , która ponad 20 lat temu przy wsparciu lokalnych władz rozpoczęła prace nad zachowaniem kompleksu obozowego znanego również pod nazwą ВС-389/36.

Koniec przyjaźni z władzą

Przez lata władze Kraju Permskiego akceptowały taki model funkcjonowania. Jednak od 2012 r. podejmowano próby odsunięcia stowarzyszenia od zarządzania obiektem. Zaprzestano wtedy finansowania prac rekonstrukcyjnych i wstrzymano działania na rzecz włączenia muzeum do listy światowego dziedzictwa UNESCO. Mimo zapewnień o gotowości do współpracy, lokalne władze podały kilkakrotnie organizację do sądu oraz przejęły część jej majątku.

Rozmowy nie dały rezultatu

„Wszystkie próby rozmów z administracją Permskiego Kraju o zachowaniu charakteru „Permu 36”  jako prawdziwego muzeum historii politycznych represji w ZSRR, i jak unikalnego pomnika historii nie dały rezultatu. Wszystkie możliwości stowarzyszenia „Perm -36” w celu stworzenia partnerskich relacji władz i społeczności zostały w tej kwestii wyczerpane.” – napisano w oświadczeniu stowarzyszenia.

Organizacja poinformowała o rozpoczęciu procedury samolikwidacji – jej członkowie zapowiedzieli kontynuowanie swojej działalności w innym formacie.

Oburzeni klawisze

Również w rosyjskich mediach zaczęto prowadzić akcje propagandową przeciwko muzeum. W połowie ub. r. w należącym do Gazpromu kanale NTV pojawił się materiał, gdzie oskarżono, że kompleks został odtworzony za pieniądze amerykańskiego rządu, a do tego zajmuje się wychwalaniem nacjonalistów z Ukrainy i Litwy, „którzy zabijali żołnierzy radzieckich”. Głównymi bohaterami materiału było dwóch byłych obozowych nadzorców – którzy oburzali się „fałszowaniem historii”. Twórcy reportażu sugerowali, że muzeum propagowało idee kolorowych rewolucji. Jeden z występujących nie omieszkał zasugerować, że potomkowie osadzonych w Permie-36 są odpowiedzialni za przestępstwa wojenne na wschodzie Ukrainy.  

Czerwonoarmiści i dysydenci

Obóz Perm 36 powstał w 1946 r. i na początku zsyłano do niego żołnierzy Armii Czerwonej, którzy w czasie wojny trafili do niewoli niemieckiej. Potem w obozie osadzano b. pracowników organów karnych ZSRR. W latach 70 XX w. obóz stał się miejscem zsyłki sowieckich dysydentów. Trafili do niego m.in. późniejszy obrońca praw człowieka Siergiej Kowalow, opozycjonista Władimir Bukowski i przyszły polityk izraelski Natan Szczarański .  

Jb/Biełsat/ http://permv.ru

www.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze