Rosyjski kredyt dla Białorusi: decyzja podjęta


Pozostały dwie kwestie. Pierwsza to zawarcie samej umowy kredytowej. Druga jest ważniejsza: ktoś powinien wytłumaczyć, jaka jest cena tej hojności.

Rosja postanowiła udzielić Białorusi kredytu z Euroazjatyckiego Funduszu Stabilizacji i Rozwoju. Jako pierwszy poinformował o tym na antenie państwowej białoruskiej telewizji ambasador Rosji w Mińsku Aleksander Surikow.

„Decyzja została teraz podjęta ostatecznie i nieodwracalnie. Trzeba kilku dni, aby zawrzeć umowę kredytową i potem środki kredytowe otrzyma gospodarka Białorusi” – powiedział Surikow.

Najprawdopodobniej do porozumienia pomiędzy przywódcami Białorusi i Rosji doszło podczas czwartkowego spotkania w Mińsku.

Spotkania bezprecedensowego, ponieważ jak się okazało, na rozmowy z Aleksandrem Łukaszenką z Moskwy przyleciał nie tylko Władimir Putin, ale również szef rządu Dmitrij Miedwiediew. Tymczasem zgodnie z prawem, prezydent i premier nie mogą jednocześnie opuszczać terytorium Federacji Rosyjskiej.

Kiedy nieobecność Miedwiediewa zauważyli rosyjscy dziennikarze, Kreml wytłumaczył, że obaj znajdowali się przecież „na terytorium Państwa Związkowego” Białorusi i Rosji.

„Umyślnie podkreślili, że nie opuścili swojego pola prawnego. To umyślna demonstracja” – uważa białoruski politolog Uładzimir Mackiewicz.

I miałaby na ona celu pokazanie Łukaszence, w jaki sposób Putin i Miedwiediew traktują białoruską niepodległość, wyżej ponad nią stawiając wspólne granice efemerycznego tworu państwowego, którym jest ZBiR.

A jednoczesny desant w Mińsku prezydenta i premiera świadczył o znaczeniu prowadzonych rozmów z Łukaszenką. Pytanie tylko, kiedy o ich rzeczywistych wynikach dowie się opinia publiczna. Jeszcze przed ich rozpoczęciem zaś było wiadomo, że Rosjanie dalsze kredytowanie białoruskiej gospodarki uzależniali od zgody na zainstalowanie na Białorusi własnej wojskowej bazy lotniczej i bardzo niechętnie patrzyli na próby Mińska nawiązywania bliższych relacji z Zachodem.

Decyzja o kredycie zapadła – mówi ambasador Surikow. Kto powie, na co w zamian zgodził się Łukaszenka?

cez, belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze