Rosyjski deputowany chce wysyłać objętą rosyjskim sankcjami żywność do Donbasu


Podlegające utylizacji artykuły spożywcze z Zachodu należy wysyłać mieszkańcom obwodu Donieckiego i Ługańskiego. Pismo takiej treści deputowany do Dumy Państwowej Andriej Krutow skierował do ministra rolnictwa Rosji Aleksandra Tkaczowa.

„Wojna na wschodzie Ukrainy stała się prawdziwą katastrofą humanitarną. Donbasowi pomaga Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych i fundacje, ale pomocy tej brakuje” – pisze parlamentarzysta. – W najbardziej dramatycznym stanie znajdują się małe miasteczka i wioski. Problem pogłębia fakt, że władze w Kijowie faktycznie wprowadziły blokadę tych regionów. Proszę Pana o rozpatrzenie możliwości przewidzenia na mocy rozporządzenia rządu nie tylko kwestii utylizacji artykułów spożywczych, lecz również wysyłania ich mieszkańcom Donbasu – cytuje deputowanego izvestia.ru

24 lipca minister rolnictwa poprosił Władimira Putina o wyrażenie zgody na utylizację na granicy zakazanych wyrobów. Prezydent poparł ten pomysł. Tydzień później rząd podjął uchwałę „O trybie niszczenia produkcji rolnej, zakazanej do wwozu do Rosji”. Zgodnie z nią wszelkie wyroby objęte sankcjami, które trafią na terytorium Federacji Rosyjskiej należy utylizować.

Wcześniej padały propozycje, aby przekazywać je ubogim oraz uchodźcom z Ukrainy. Niektórzy proponowali niszczyć zabronione produkty „metodą konsumpcji”. Jaki sposób zostanie wybrany – wciąż nie wiadomo. Uchwała przewiduje, że odpowiedni będzie każdy sposób, który nie naruszy prawa w dziedzinie ochrony środowiska naturalnego.

Rządowa uchwała zabrania przy tym tylko wwozić do Rosji objęte sankcjami towary. Na początku lipca firma Tander wygrała sąd z kontrolerami z Rospotriebnadzoru, którzy ukarali grzywną sklep w Petersburgu za sprzedaż francuskiego sera. Sąd Arbitrażowy Petersburga i obwodu leningradzkiego uznał, że zakaz wwozu nie jest jednoznaczny z zakazem ich sprzedaży.

Dlatego z niejednoznacznymi reakcjami klientów i ostrymi sprzeciwami sprzedaców spotykają się „sankcyjne rajdy żywnościowe”, które próbują organizować prokremlowscy aktywiści. Wpadają oni do sklepów i znakują specjalnymi naklejkami podejrzany ich zdaniem towar.

Ostani taki nalot odbył się w ubiegłym tygodniu, również w Petersburgu. Krytycy takich pomysłów zwrócili uwagę, że jego uczestnicy robili zdjęcia potępionych zachodnich artykułów zachodnimi smartfonami, a właściciele sklepu zagrozili, że jeśli naklejki nie dadzą oderwać się bez uszkodzenia oryginalnych etykiet i opakowań, to też podadzą nadgorliwych „kontrolerów” do sądu.

 

Nowy pomysł dotyczący organizowania transportów z zabronioną żywnością do Donbasu od razu wywołał komentarze w Internecie. Ogłoszono już np. siedem powodów, dla których warto zapisać się do tzw. pospolitego ruszenia walczącego po stronie prorosyjskich separatystów.

Oto one: 1) walka o niepodległość, 2) szynka hiszańska jamon, 3) ostrygi, 4) łosoś norweski, 5) ser dor blue, 6) włoska szynka prosciutto, 7) wątróbka fuagra. 

 

JW, cez, belsat.eu

 
Zobacz też
Komentarze