Rosyjska Cerkiew grozi patriarsze Konstantynopola za „ingerowanie” w sprawy Ukrainy

Moskwa

Patriarchowie Cyryl i Bartłomiej - formalnie patriarcha Konstantynopola pełni w światowym prawosławiu ważniejszą rolę. Zdjęcie: TASS

W piątek w Stambule spotkali się patriarchowie Konstantynopola Bartłomiej i Moskwy Cyryl. Rozmawiano o planach uniezależnienia ukraińskiej Cerkwi od Moskwy. Choć Rosjanin podkreślał, że rozmowa była braterska, już dzień później jego podwładny zagroził rozłamem światowego Kościoła Prawosławnego.

W weekend na antenie TV Rossija 24 został wyemitowany wywiad z rzecznikiem prasowym rosyjskiej Cerkwi. Metropolita wołokołamski Illarion ostrzegł, że „ingerencja Konstantynopola w sytuację na Ukrainie może zrodzić kolejne rozłamy” światowego prawosławia. Duchowny zapowiedział, że Rosjanie przekażą do Konstantynopola dokumenty świadczące, że nie ma on prawa przyznawać autokefalii ukraińskiemu Kościołowi.

W 2016 r. ukraiński prezydent i parlament wezwali patriarchę Konstantynopola Bartłomieja do udzielenia autokefalii narodowi ukraińskiemu.

– Autokefalia to nie problem jedynie ukraińskich prawosławnych. To kwestia naszej niepodległości. To kwestia naszego bezpieczeństwa narodowego – podkreślił wtedy prezydent Petro Poroszenko.

Ukraińskie władze uważają, że rosyjska Cerkiew prawosławna bierze aktywny udział w rusyfikacji ukraińskich obywateli na wschodzie kraju i przyczyniła się do tendencji separatystycznych.

Na Ukrainie oprócz najliczniejszej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego, która liczy ponad 12 tys. parafii, działają również Cerkiew Prawosławna Patriarchatu Kijowskiego i Ukraińska Autokefaliczna Cerkiew Prawosławna (obie mają łącznie ok. 6,5 tys. parafii). Nie są one jednak uznawane przez inne prawosławne kościoły.

Podczas wywiadu Illarion zasugerował, że ingerencja Konstantynopola na Ukrainie może skończyć się kolejnym rozłamem w prawosławiu.

– Dziś jakakolwiek ingerencja [patriarchatu konstantynopolskiego – Belsat.eu] w tę sytuację, na fali tego politycznego kryzysu, który ma miejsce, tego nieuznawania idei autokefalii przez cerkiewny lud, co jest teraz bardzo silne, nie uleczy rozłamu, a na odwrót – może sprowokować nowy. I dlatego mamy wielką nadzieję, że patriarchat konstantynopolski będzie zachowywał się odpowiedzialnie i zostaną wzięte pod uwagę głosy innych cerkwi narodowych, które bardzo jasno zabrzmiały, i nie dojdzie do tego tradycyjnego rozwoju wypadków, który rozwija się w niektórych gorących głowach w Konstantynopolu, i zostanie zachowana jedność światowego prawosławia.

Dążeń Ukraińców do uzyskania swojej narodowej Cerkwi nie poparły inne kościoły prawosławne. W tym bułgarski, gruziński i polski.

Illarion zapowiedział, że rosyjska cerkiew ma przedstawić 900 stron dokumentów, by udowodnić podległość ukraińskich prawosławnych cerkiewnej władzy w Moskwie.

W średniowieczu Kijów był centrum życia prawosławnego Rusi. Jednak po najeździe Tataro—Mongołów w XIII wieku siedziba metropolity kijowskiego została przeniesiona do Włodzimierza nad Klaźmą, a potem do Moskwy. W XV wieku metropolię podzielono na litewską z siedzibą w Kijowie i moskiewską. W 1686 r. carscy dyplomaci przekupili sułtana, by ten wymógł na patriarsze Konstantynopola przekazanie metropolii kijowskiej (formalnie czasowo) pod władzę Moskwy.

jb/belsat.eu TASS, Nowaja Gazieta, UNIAN

Zobacz też
Komentarze