Rosjanie mogą kupić białoruskie Azoty


Jak poinformował wicepremier Białorusi Władimir Siemaszko, już wkrótce pakiet akcji spółki chemicznej JSC Azoty Grodno może kupić jeden z rosyjskich koncernów. Kluczową kwestią jest jednak cena gazu dla zakładów.

Chemiczne zakłady Białorusini próbowali już sprzedać w maju. Pakiet 25 proc. plus jedna akcja został wyceniony na 414 mln dolarów. Jednak chętnych nie było. Ostatecznie Mińsk zdecydował, że główną rolę w negocjacjach cenowych będzie odgrywała także cena gazu. Jeśli będzie niska wówczas nabywca będzie mógł kupić spółkę taniej.

– Negocjacje w sprawie spółki trwają. Jednak nie mogę mówić o szczegółach. Teraz jednakże chodzi o niuanse – powiedział Siemaszko. Wcześniej władze Białorusi informowały, że zainteresowanie wyraziły m.in. Gazprom, Rosnieft i Eurochem.

Co ciekawe wiadome są oczekiwania co do ceny gazu dla JSC Azoty Grodno. Władze Białorusi chciałyby, aby było to około 140-150 dolarów za tysiąc metrów sześciennych. Obecnie zakłady płacą 218 dolarów za 1000 m3 surowca. To około dwa razy mniej niż cena po jakiej kupuje gaz polska branża chemiczna.

Od inwestora Mińsk oczekuje również inwestycji. Miałyby być one finansowane z zysków spółki. Władze naszego sąsiada chciałyby, aby do końca grudnia 2019 roku zdolność kompleksu mocznikowego wyniosła 1,19 mln ton, a amoniaku do 875 tys. ton.

Strona rządowa miałaby prawo odkupienia akcji spółki do końca 2025 roku.

Co ewentualne przejęcie zakładów oznaczałoby dla Polski? Przy takiej cenie gazu wyroby zakładów w Grodnie stałyby się bardzo konkurencyjne wobec naszych. Jednak sprzedaż gazu w takiej cenie oznaczałaby, że nasze firmy mogłyby chronić swój rynek, tłumacząc się nieuczciwą konkurencją.

Zresztą to właśnie stało się przyczyną, przedłużenia obowiązywania ceł na rosyjskie nawozy. Komisja Europejska nałożyła cła na kolejne pięć lat, z powodu absurdalnie niskich cen gazu, dla rosyjskich producentów nawozów. Podobnie postąpiła także Ukraina.

KR/Biełsat za  wnp.pl
 
www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze