Rosja: polskie jabłka sieją popłoch nawet nad Morzem Japońskim


Zdj. newsader.com

Ponad 13 partii owoców z Polski i Belgii zatrzymano od początku roku na Sachalinie. Ile to jest dokładnie „ponad 13” nie wyjaśniła jednak nawet specjalna Komisja ds. Przeciwdziałania Nielegalnemu Obrotowi Produkcji Przemysłowej, która pochwaliła się tymi sukcesami.

„Artykuły są niszczone na wysypisku odchodów twardych w Jużno-Sachalińsku. Przedsiębiorcy są pociągani do odpowiedzialności administracyjnej i karani grzywnami” – raportują urzędnicy.

Chodzi oczywiście o przedsiębiorców, którzy wbrew rosyjskiemu embargu na zachodnie artykuły spożywcze, wprowadzają je na rynek.

Ogółem w 2016 roku na Sachalinie skonfiskowano 2,5 tony objętych sankcjami owoców. Przede wszystkim pochodziły one z państw UE, ale również z Turcji. Ostatnim sukcesem było przejęcie 800 kg tureckich granatów i grejpfrutów.

Urzędnicy z Sachalina dorobili sobie do tych praktyk całą ideologię: nie tylko patriotyczną, ale i ekonomiczną:

„Walka z nielegalnym wwozem do Rosji artykułów spożywczych w Rosji jest jedną z form wspierania krajowych producentów. Ważne teraz jest nasilenie obrony rynku przed nielegalnym importem owoców, warzyw, mięsa i wyrobów mleczarskich” – przekonuje szefowa regionalnych władz Wiera Szczerbina.

cez, belsat.eu/pl wg mk.ru

Zobacz też
Komentarze