Rosja obraziła się na Białoruś i sama chce produkować ciągniki do rakiet


Zdj. Restroy

Mają one zastąpić produkowane w Mińskich Zakładach Ciągników Kołowych (MZKT). Mimo usilnych starań Rosjanom nie udało się odkupić tej fabryki od Białorusinów.

Rozpoczęcie własnej produkcji zapowiedział premier Dmitrij Miedwiediew, który wizytował zakłady zbrojeniowe „Motowilichinskije Zawody” pod Permem. Przypomniano mu tam, że system rakietowy  9Т255 RSZО Tornado-S działa właśnie na nadwoziu produkowanym w Mińsku.

Miedwiediew w odpowiedzi wyraził ubolewanie, że białoruscy partnerzy sprzedawali swoje zakłady przez trzy lata, ale obie strony nie były w stanie ustalić kwoty transakcji. Premier podkreślił, że w związku z tym Rosja musi sama produkować podobny sprzęt, a jeśli Mińsk odmawia sprzedaży MZKT, to rosyjscy inżynierowie uruchomią produkcję ciągników w zakładach KamAZ.

Rosjanie od kilku lat namawiali stronę białoruską do strategicznej fuzji: mińskie zakłady miałyby znaleźć się pod kontrolą Moskwy w ramach realizacji tzw. „pięciu projektów integracyjnych”, zlewając się w jedno przedsiębiorstwo z rosyjskim koncernem państwowym Rostech.

Ale jeszcze w połowie marca ub.r. Łukaszenka zapowiedział, że MZKT jest i pozostanie przedsiębiorstwem białoruskim.

„Żadnych gier w sprzedaż i odsprzedaż. Państwo oceniło to przedsiębiorstwo. Płać pieniądze, dostaniesz akcje. Nie ma pieniędzy – do widzenia. Miejcie na uwadze: wasze zadanie, każdego kierownika – nie sprzedawać przedsiębiorstwa, prywatyzować go itp., lecz je zachować. To przedsiębiorstwo należy do narodu” – instruował prezydent nowego, mianowanego przez siebie dyrektora zakładów. – Bardzo aktywna jest w tych działaniach jest Federacja Rosyjska: „My chcemy, my chcemy, sprzedajcie nam te zakłady”. Kiedy zaczynamy wymieniać cenę – otwierają szeroko oczy. Wtedy ja mówię: „Do widzenia”. To znaczy, jeżeli coś sprzedawać, to trzeba sprzedawać za pieniądze i za pieniądze duże. Ale nam często mówią: „Wiecie, my możemy za miliard dolarów zbudować takie zakłady, a wy od nas żądacie dwóch miliardów”. Ja mówię: „Spróbujcie!”

A w sierpniu był jeszcze mniej dyplomatyczny w swoich słowach:

„Straszą nas, że niby Rosja sama wynajdzie swoje „stonogi” i będzie głowice jądrowe przewozić na nich. A na zdrowie! Jeśli mają dziś mózgi i pieniądze, których nie mają, to niech wynajdują! – ironizował.

cez, belsat.eu/pl wg 24smi.org

Zobacz też
Komentarze