Przewodniczący KGB: skazany w Polsce Białorusin nie jest szpiegiem, lecz oszustem i zdrajcą


Sprawę  „rzekomego białoruskiego szpiega w Polsce” postanowił osobiście skomentować szef białoruskiego KGB. I Walery Wakulczyk zrobił to rzeczywiście w sposób godny agenta najtajniejszych służb. 

Sprawa dotyczy obywatela Białorusi, którego Sąd Apelacyjny w Warszawie 22 maja skazał na 7 lat więzienia. Oskarżono go o nieuczciwą współpracę ze służbami specjalnymi i wyłudzenie od nich 319 tys. złotych i 18 tys. euro. Pieniądze te trafiły do niego za przekazanie rzekomo „tajnych informacji”, które Białorusin w rzeczywistości czerpał z ogólnodostępnych źródeł w Internecie.

Według Wakulczyka, zatrzymany jest zwyczajnym oszustem. Jedyne, co różniło go od innych mu podobnychto, że „ofiarą jego oszustw padły nie osoby fizyczne, a obcy wywiad”. Tak więc „mówić o tym, że to szpieg – jest bez sensu”. A tak w ogóle to mimo, że chodzi o „zwykłego oszusta”, to Wakulczyk także twierdzi, że skazany przez Polaków był też jedną z zaledwie 11 osób, które w całej 24-letniej historii niepodległej Białorusi, zostały skazane z art. 356 białoruskiego kodeksu karnego (zdrada państwa).

Trudno więc zdecydować, której części wypowiedzi szefa białoruskiego KGB należy bardziej wierzyć: czy naprawdę takich jak on jest wielu, czy też jest jednym z nielicznych zdrajców Ojczyzny.

Dostało się też polskiemu wywiadowi, który niby został ofiarą, ale sam przy tym jest „cyniczny”.

Wakulczyk stwierdził bowiem, że postawa WSI (bo o tę rozwiązaną już służbę chodziło) „świadczy o jakości pracy niektórych obcych wywiadów, pokazuje jednoznacznie cyniczny stosunek polskiego wywiadu do swojego źródła, do jego bezpieczeństwa, do jego losu. Kiedy gospodarze go potrzebowali, współpracowali z nim i mu płacili, a kiedy stał się niepotrzebny, znalazł się za kratkami. Jest to jaskrawy przykład dla każdego, komu przyszłoby do głowy załatwiać swoje interesy poprzez zdradę własnego państwa”.

Tak więc szpieg nie jest szpiegiem, ale jak zresztą wielu pospolitych oszustów – wyjątkowo niebezpiecznym zdrajcą ojczyzny. Polski wywiad stał się jego ofiarą, ale to właśnie polskie służby okazały się najbardziej niemiłosierne, wyrachowanei cyniczne. Jak to wszystko połączyć w jedną całość? Mogą to pojąć zapewne tylko najlepsi analitycy na służbie białoruskiego KGB.

kar, cez, belsat.eu/pl

 
Zobacz też
Komentarze