Prezes ZPB: „Nie zaprzestaniemy walki o polskie szkoły”


Prezes Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys otrzymała odpowiedź na apel w obronie polskich szkół w Grodnie i Wołkowysku. Wraz z prawie sześcioma tysiącami podpisów działaczy ZPB z całej Białorusi, został on wysłany do administracji prezydenta Łukaszenki.

Chociaż petycję wysłano do administracji prezydenta, to odpowiedź nadeszła z Ministerstwa Oświaty. I wszystko wskazuje, ze resort nie zamierza zmienić swojego dotychczasowego stanowiska. Pismo jest bowiem takiej samej treści, jak to, które otrzymali w odpowiedzi na swoje protesty rodzice dzieci uczących się w polskiej szkole w Grodnie.

– „Jedyny moment warty odnotowania w odpowiedzi Ministerstwa, to wskazanie na to, że prace nad projektem nowelizacji wciąż nie są zakończone” – podkreśla prezes Związku.

Borys nie wyklucza więc, że Ministerstwo Oświaty wobec wywieranej na nie presji społecznej zagra na zwłokę i nie skieruje projektu w obecnej redakcji na rozpatrzenie przez Izbę Reprezentantów podczas najbliższej sesji parlamentarnej. Oznaczałoby to, iż projekt może zostać skierowany nawet w następnym roku.

– „Jednak dla ZPB oznaczałoby to także konieczność kontynuacji walki” – komentuje ten scenariusz Andżelika Borys w rozmowie z portalem znadniemna.pl.

Czytajcie więcej:

Na fakt, że petycja była skierowana do jednego adresata, a odpowiedział na nią inny, zwraca też uwagę Andrzej Poczobut, grodzieński dziennikarz i działacz ZPB. Jego zdaniem jest to „zadziwiające”, ale rokuje pewne nadzieje.

 – „Wygląda na to że ostatecznej decyzji w sprawie skandalicznych poprawek do Kodeksu edukacji jeszcze nie podjęto, a w związku z tym nikt poważny nie chce się wypowiadać w tej sprawie i woli zrzucić sprawę na Ministerstwo edukacji które to wywołało ten skandal. Oznacza to że ciągle są szanse na obronę szkół polskich” – napisał Poczobut w Facebooku.

Czytajcie więcej:

cez, belsat.eu/pl

 

Zobacz też
Komentarze