Powitanie Nowego Roku trwa: mieszkaniec Moskwy wypił osiem butelek wódki


Ekspertom sądowym pozostało wyjaśnić, czy przyczyną zgonu była ilość, czy jakość. Alkohol był podrabiany.

55-letni mężczyzna trafi do jednego z moskiewskich szpitali 1 stycznia, ok. godziny 21.00 – z objawami silnego zatrucia alkoholowego. Lekarze walczyli o jego życie ponad sześć godzin, ale nad ranem pacjent zmarł, nie odzyskując przytomności.

Agencja Interfax, która odnotowała to wydarzenie zastanawia się, co tak naprawdę było przyczyną zgonu mężczyzny – ilość wypitego alkoholu, czy też jego jakość…

„Śledczy sprawdzili mieszkanie przy ul. Szyrokiej, gdzie mieszkał zmarły. Podczas kontroli natrafiono na osiem pustych butelek po wódce. Ekspertyza wykazała, że wszystkie zawierały podrabiany alkohol. Śledztwo trwa” – informuje agencja.

Więcej szczęścia miał mieszkaniec Władywostoku, który ostro imprezować zaczął tuż przed nowym rokiem. Do tego stopnia, że wezwani przez współbiesiadników medycy stwierdzili jego śmierć podczas libacji.

Ciało odesłano do kostnicy. Tam jednak niedoszły denat się ocknął i przerażony towarzystwem prawdziwych zwłok, zaczął wzywać pomocy. Okrzyki dobiegające z chłodni nie przyprawiły omal o zawał personelu, ktoś jednak odważył się otworzyć drzwi, do których dobijał się „nieboszczyk”.

Po przesłuchaniu na policji delikwent ruszył, aby poinformować o radosnej wieści znajomych, którzy opuszczoną przez niego w dramatycznych okolicznościach libację płynnie przekształcili w stypę po koledze. Na jego widok jeden z kompanów od kieliszka zemdlał, ale wkrótce wszyscy razem świętowali cudowne ocalenie.

cez, belsat,eu/pl

Zobacz też
Komentarze