Poradnik dla turysty: Jakie niebezpieczeństwa i niespodzianki mogą czyhać na Białorusi


Na Białoruś wjechać coraz łatwiej. Pod koniec października białoruskie władze udostępniły obcokrajowcom dla ruchu bezwizowego rejon Grodna i kanału Augustowskiego. Białoruś jednak to nie Unia Europejska i z powodu odmienności prawa czy zwyczajów nieświadomy turysta może się narazić na problemy czy wręcz nieprzyjemności. Dlatego przygotowaliśmy krótkie vademecum o tym, na co warto zwracać uwagę i czego unikać po przekroczeniu granicy z Białorusią

Uwaga na płatne drogi!

Na Białorusi funkcjonuje sieć dróg dostępnych dla zagranicznych kierowców tylko za opłatą.

Aktualna mapa płatnych dróg i punktów obsługi BelToll

Kierowca po wjeździe na Białoruś musi zakupić w specjalnym punkcie lub na przygranicznej stacji benzynowej specjalne urządzenie i umieścić je za szybą. Dzięki temu przejazd samochodu będzie rejestrowany przez umieszczone na drogach bramki. Przed wyruszeniem na Białoruś należy się więc zastanowić czy będziemy korzystali z płatnych dróg. Na przykład w strefie bezwizowej wokół Grodna płatnych dróg nie ma. By jednak dojechać do Mińska możemy wybrać płatną drogę szybkiego ruchu relacji Brześć-Moskwa lub starać się ją objechać lokalnymi drogami. Jeśli jednak wybieramy to drugie, należy uważać, by nie wjechać na drogę płatną. Jeżeli milicja wykryje, że płatnej drodze nie masz urządzenia pomiarowego na– będzie cię to kosztować 100 euro od każdej przejechanej bramki. Co więcej bramki rejestrują kamerami przejeżdżających na gapę i wysyłają dane do służb granicznych. I nawet jeżeli szczęśliwym trafem uda ci się wyjechać bez płacenia to następnym razem, pod groźbą konfiskaty pojazdu, i tak będziesz zmuszony do zapłacenia. Przekonał się o tym popularny polski blogger Tomasz Sikorski, który po ponownym wjechaniu na Białoruś musiał zapłacić zaległe 400 euro kary naliczonej podczas poprzedniego pobytu. Jednak zakup urządzenia nie gwarantuje, że nie unikniesz kłopotów. Bywa tak, że bramki nie widzą urządzenia, lub szyba samochodowa tłumi sygnał. Wtedy najczęściej na granicy okazuje się, że ciąży nad tobą spory dług. Można się oczywiście odwołać, ale trzeba to zrobić osobiście, lub pocztą, w głównej siedzibie firmy obsługującej Beltoll znajdującej się w Mińsku na ulicy Smoleńskiej. Procedura jest długa i skomplikowana, często można zostać wezwanym na inspekcję urządzenia lub szyby pojazdu. Osoby, które zderzają się z tym problemem na granicy po prostu płacą, by czym prędzej wyjechać z Białorusi. Dlatego jeżeli po przejechaniu bramki nie usłyszysz sygnału wydawanego przez urządzenie, należy bezwzględnie zatrzymać się jak najszybciej i zadzwonić na numer podany na umowie wypożyczenia urządzenia i poinformować centralę BelToll, która wyślę milicyjny patrol dla sprawdzenia przyczyny usterki.

Czytaj więcej o problemach z BelToll>>> Za błędy białoruskiego systemu opłat za drogi płacą zagraniczni kierowcy

Obowiązek meldunkowy

Osoby przebywające na Białorusi dłużej niż pięć dni (nie wliczając w to niedziel i świąt państwowych)  podlegają obowiązkowi rejestracji. Najłatwiej uzyskać ją w hotelach, które robią to z automatu. Według prawa, również goście gospodarstw agroturystycznych po przedstawieniu dowodu przebywania w gospodarstwie są zwolnieni z tego obowiązku. Jeżeli jednak odwiedzasz na dłużej znajomego, warto zainteresować się kwestią rejestracji i odwiedzić Oddział ds. Obywatelstwa i Migracji znajdujący się w każdej rejonowej siedzibie MSW. Do rejestracji potrzeby jest paszport z kartą migracyjną, polisa ubezpieczenia zdrowotnego i właściciel miejsca, w którym chcesz się meldować. Nie spotkaliśmy się z przypadkami szczególnego prześladowania turystów na granicach nie posiadających rejestracji. Jednak może być to powód do kar i nieprzyjemności.

Posiadanie narkotyków

W Polsce jest to również nielegalne, jednak w typowych przypadkach, a więc przy posiadaniu kilku-kilkunastu porcji narkotyków takich jak marihuana, amfetamina czy ekstazy  sądy  zazwyczaj orzekają karę od kilku miesięcy do 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu.

Na Białorusi jest pod tym względem zupełnie inaczej. Białoruskie władze reagując na plagę dopalaczy na początku ubiegłego roku dwukrotnie wydłużyły kary więzienia za handel i używanie narkotyków. Odpowiedzialnością karną zostali objęci już 14-latkowie. Nowe redakcja art. 328 Kodeksu Karnego Białorusi przewiduje kary nawet do 15 lat za sprzedaż, do 20 lat za wyrób narkotyków. Nowością jest możliwość otrzymania kary więzienia za przyjmowanie narkotyków w miejscach publicznych.

W białoruskich więzieniach siedzi ponad tysiąc osób skazanych na długoletnie kary za posiadanie niewielkiej ilości narkotyków, i ani milicja ani sądy nie mają nad nimi żadnej litości. Dlatego na Białorusi należy się trzymać jak najdalej od tego typu substancji i oczywiście nie wwozić ich na teren tego państwa.

Czytaj więcej>>> Białoruski sąd litościwy – „jedynie” 5 lat kolonii karnej dla aktora za przechowywanie marihuany

alkachol

Prohibicja po 22

Na Białorusi obowiązuje prawo przewidujące, że po godzinie 22 nie można kupić alkoholu w sklepie. Na szczęście zakaz nie obowiązuje obiektów gastronomicznych. Nie ma też zakazu spożywania alkoholu w nocy. Jeżeli nagle wieczorem najdzie Cię chęć wypicia czegoś mocniejszego, trzeba zaopatrzyć się odpowiednio wcześniej. Z tego samego przewodu wszelkie spotkania towarzyskie w mieszkaniach prywatnych wiążą się z koniecznością zaplanowania wielkości spożycia i wcześniejszego zakupu potrzebnego alkoholu.

Zakaz picia na ulicy

Kiedyś spacerowanie z tzw. „piwkiem” po ulicach lub wręcz konsumpcja na ławkach w byłym ZSRR była powszechnym obrazkiem. Od kilku lat na ulicach białoruskich miast robić tego nie można i grozi za to mandat. Zakaz obejmuje również pojazdy komunikacji publicznej – pociągi i autobusy.

Czytaj też>> Pasażerska cysterna? Milicja przejęła 180 litrów alkoholu wiezionego przez konduktorki

Konfiskata samochodów za jazdę po pijanemu

Napiłeś się – na pewno nie wsiadaj za kierownicę, albo nie pożyczaj samochodu kierowcy na podwójnym gazie . Na Białorusi panuje prawo przewidujące konfiskatę samochodu kierowanego przez nietrzeźwego kierowcę, jeżeli już raz był skazany w ciągu roku za jazdę po pijanemu. I co ciekawe, konfiskacie ulega samochód nawet nie należący do pojmanego kierowcy. Zresztą również pożyczanie samochodu nawet trzeźwemu kierowcy może skończyć się źle.

auto

 Zakaz przekazywania samochodu innej osobie

Samochodem z obcymi rejestracjami na Białorusi może kierować jedynie jego właściciel lub inna osoba, tylko pod warunkiem, że właściciel znajduje się w samochodzie. Nie wolno przekazywać samochodu osobom trzecim. w 2013 r. głośny był przypadek Teresy Strzelec, która oddała jeepa do naprawy w Brześciu, a syn szefa warsztatu przejechał się nim potajemnie i został zatrzymany przez milicję. Samochód skonfiskowano i sprzedano na aukcji zanim kobieta zdążyła zareagować.

Czytaj więcej >>>>  Teresa Strzelec jest przetrzymywana na Białorusi

Fotografowanie obiektów państwowych

Zakaz dotyczy nie tylko urzędów, czy posterunków milicji, ale też mińskiego metra, nie mówiąc o obiektach wojskowych.  Milicjant ma prawo zwrócić uwagę, albo nawet zatrzymać. Funkcjonariuszy milicji zresztą fotografować tez nie wolno. Po wydarzeniach na wschodzie Ukrainy dochodziło nawet do zatrzymań osobników fotografujących obiekty lokalnej administracji na wschodzie Białorusi. Wyglądało na to, że białoruskie władze przestraszyły się, że może być to wykorzystane przy tworzeniu białoruskich Republik Ludowych.

Nie żartuj o bombie na lotnisku w Mińsku

W lipcu na mińskim lotnisku została zatrzymana Rosjanka Maria Rymar, która zażartowała w obecności pograniczników przeszukujących jej bagaż, że ma trotyl w torebce. Została natychmiast zatrzymana, trafiła do aresztu  i przeciwko niej wszczęto sprawę karną za zgłoszenie fałszywej informacji od niebezpieczeństwie. Kobietę wprawdzie wypuszczono za kaucją, jednak od pół roku czeka na proces i nie może opuścić Białorusi.

Nie można samochodem przekroczyć granicy białorusko-rosyjskiej

Jeszcze niedawno osoby podróżujące np. do Moskwy mogły pokonać tę trasę tranzytem przez Białoruś. Pomiędzy obydwoma krajami nie było kontroli granicznych podobnie jak w UE. Jednak od września br. Rosjanie nie wpuszczają podróżnych jadących tą trasą, tłumacząc, że nie pozwala im na to prawo, bo między Białorusią i Rosja nie ma międzynarodowych przejść granicznych. By wjechać do Rosji z Białorusi trzeba nadłożyć drogę przez Łotwę lub Ukrainę.

Jb, PJr, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze