Polski sąd zgadza się na ekstradycję Białorusina


Sąd Okręgowy w Warszawie zgodził się w poniedziałek na ekstradycję na Białoruś Wiktara A., ściganego tam za oszustwo. On sam uważa, że sprawa ma charakter polityczny i zapowiedział odwołanie.

Wydając nieprawomocne postanowienie o dopuszczalności prawnej wydania A. Białorusi, sędzia Monika Niezabitowska-Nowakowska podkreśliła, że nie zachodzą żadne negatywne przesłanki ekstradycji.

W ramach postępowania ekstradycyjnego sądy nie orzekają o winie lub niewinności danej osoby, ale tylko o tym, czy jej ekstradycja jest dopuszczalna prawnie. Jeśli sądy prawomocnie nie zgodzą się na ekstradycję, decyzja taka będzie ostateczna; jeśli zaś się zgodzą, ostateczną decyzję podejmuje minister sprawiedliwości.

Obywatel Białorusi Wiktar A., który ma Kartę Polaka, od dłuższego czasu przebywał w Polsce, gdzie studiował. Białoruska prokuratura wystąpiła do Polski o jego ekstradycję, zarzucając mu dokonanie przestępstwa oszustwa z użyciem internetu. Na wniosek Białorusi A. został aresztowany przez warszawski sąd na czas postępowania ekstradycyjnego.

W poniedziałek SO uznał, że nie ma przeszkód formalnych do jego ekstradycji – dokumentacja z Białorusi nie budzi wątpliwości, czyn A. jest ścigany także i w Polsce, nie korzysta on w Polsce z prawa azylu, nie nastąpiło przedawnienie karalności, na Białorusi nie grozi mu naruszenie jego praw i wolności, a czyn nie został popełniony z przyczyn politycznych.

Wskazując że A. twierdzi, iż prawdziwym powodem jego ścigania jest działalność przeciw władzom Białorusi, sędzia Niezabitowska-Nowakowska powiedziała, że przemawiają za tym jedynie zeznania jego i jego siostry.

Sędzia podkreśliła, że 8 lat temu był on na Białorusi zatrzymany za udział w antyrządowej manifestacji. Dodała, że nie należał on do żadnej organizacji, a „za działalność polityczną nie można uznać jego udziału kilka lat temu w manifestacji”.

Według sądu fakt, iż wobec jego kolegów, podejrzanych o ten sam czyn, zapadł już na Białorusi wyrok uniewinniający, świadczy o tym, że „możliwy jest tam rzetelny proces” i „nie ma powodów by twierdzić, że prawa i wolności A. będą naruszone na Białorusi”.

Wyprowadzany z sądu w kajdankach przez policję, A. powiedział PAP, że odwoła się do Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Powtórzył, że sprawa ma charakter polityczny i że jest on niewinny.

Na ogłoszeniu postanowienia nie był obecny ani prokurator, ani polski pełnomocnik A.

jb/Biełsat/PAP

www.belsat.eu/pl/

.

Zobacz też
Komentarze