Polonista i białorutenista z Instytutu Slawistyki: „Mowa prosta” Wileńszczyzny jest synonimem gwary białoruskiej


Mirosław Jankowiak z Polskiej Akademii Nauk o „polszczyźnie północnokresowej”.

Czym jest „mowa prosta” – język mieszkańców byłych północnowschodnich Kresów Rzeczypospolitej? Kim są oni sami? Odpowiedzi na te pytania polski naukowiec szukał wraz z dziennikarzami portalu zw.lt, gdzie opublikowano z nim obszerny wywiad. My wybraliśmy z niego kilka wątków polsko-białoruskich.

O mowie prostej i mowie polskiej

„W tej gwarze rozmawia się z mężem lub krzyczy się na psa „pierastań haukać”. Natomiast język polski był i nadal pozostaje językiem bardziej kulturalnym, wysokim i językiem inteligencji. Widać zatem z jednej strony powszechne używanie gwary białoruskiej, a z drugiej strony mocne przywiązanie do narodowości polskiej. Trudno powiedzieć, czy to są Białorusini, którzy się spolonizowali, czy Polacy, którzy ulegli białorutenizacji, czy też Litwini którzy najpierw zbiałorutenizowali się, a potem spolonizowali. To jest pytanie do historyków. Trzeba by też badać historię każdej rodziny, każdego człowieka.”

O mowie prostej i mowie pogranicza

„W ogóle pogranicza językowe są bardzo ciekawym terenem badawczym, gdzie stykają się różne języki, kultury, wyznania i narodowości. Na tych terenach po prostu dzieje się dużo ciekawych rzeczy. W języku odzwierciedla się bowiem cała rzeczywistość, w której mieszkają dane osoby. Czy to Polacy, czy przedstawiciele innych narodów. Jak miałem okazję rozmawiać z ludźmi na Wileńszczyźnie, to wiele osób rozmawiało ze mną „po prostemu”, natomiast prawie wszyscy deklarowali narodowość polską. To też pokazuje pewną specyfikę tego regionu.”

O mowie prostej i mowie literackiej

„Autor pierwszej gramatyki języka białoruskiego Bronisław Taraszkiewicz pochodził spod Ławaryszek i można powiedzieć, że jego gwara , czyli jego „mowa prosta”, stała się w dużej mierze podstawą do skodyfikowania białoruskiego języka literackiego. Pamiętam, kiedy pierwszy raz przyjechałem na Wileńszczyznę w 2009 roku i poprosiłem, aby ludzie rozmawiali ze mną częściowo po polsku, częściowo „po prostemu”, to zdziwiłem się dlaczego ci ludzie rozmawiają białoruskim językiem literackim. A ta gwara jest po prostu zbliżona do języka literackiego. Zresztą właśnie z tych terenów pochodziło sporo działaczy białoruskojęzycznych. „

O mowie prostej i jej woli przetrwania

„To jest właśnie fenomen gwar białoruskich, którym zajmuję się od kilku lat. Staram się zrozumieć na czym on polega. Jeśli analizuje się różne teorie dotyczące żywotności języka, to wszystko wskazuje na to, że te gwary musiały zaniknąć, najpierw dziesiątki lat polonizacji, dwieście lat rusyfikacji, a później lituanizacja. Mamy jednak XXI wiek, wiek globalizacji, bierzemy dyktafon, jedziemy na wieś i mamy wszędzie czystą gwarę białoruską, z dobrze zachowaną strukturą. Myślę, że w dużej mierze może to wynikać stąd, że mowa ta jest dobrze zrozumiała przez inne narodowości, stanowi zatem bardzo dobry środek komunikacji. „

cez, belsat.eu/pl, zw.lt

Zobacz też
Komentarze