Początek Wielkiej Wojny Ojczyźnianej w Brześciu. Prawda ukryta pod warstwą mitów

video

W mieście nad Bugiem odbyła się międzynarodowa konferencja „Brześć, 1941. Poszukiwania, prawda, pamięć”.

Rekonstrukcje historyczne ostatniego dnia pokoju przed napadem hitlerowskich Niemiec na ZSRR 22 czerwca 1941 r., stały się dla brzeskich władz już tradycją. Tymczasem, gdy ulicami dzisiejszego miasta chodzą ludzie w mundurach NKWD i jeżdżą wojskowe auta z orkiestrami dętymi, prawda o wydarzeniach sprzed 75 lat pozostaje na uboczu.

vaina2

Władze miasta zignorowały zaproszenie naukowców do wzięcia udziału w zorganizowanej w nim konferencji historycznej.

„Są ludzie, którzy po przeczytaniu raz klasycznej wersji, być może nie chcą się rozczarować. Możliwe, że z powodu poglądów ideologicznych wierzą w to i nie chcą słyszeć takich argumentów, które wydają się prawdziwe” – wyjaśnia historyk Andrej Dałhouski.

A rzeczywistość może odróżniać się od oficjalnej wersji wydarzeń (zarówno radzieckiej, jak i obecnej) nawet w 80 procentach – uważa rosyjski badacz Rostisław Alijew.

„Radzieccy historycy zajmujący się historią Wielkiej Wojny Ojczyźnianej oczywiście nie byli historykami. Byli twórcami tych lub innych mitów – powstających w celu podniesienia ducha bojowego narodu radzieckiego i wyjaśniania wszystkiego, co się odbyło” – twierdzi Alijew.

Również w celu ukrycia haniebnych faktów poprzedzających tę wojnę, kiedy ZSRR faktycznie był sprzymierzeńcem hitlerowskich Niemiec – zauważają uczestnicy konferencji. Właśnie dlatego, zamiast jednoczesnej napaści na Polskę w 1939 r., której zresztą bronili też Białorusini, paktu Ribbentrop – Mołotow oraz wpólnej defilady w Brześciu, radziecka propaganda całą uwagę skupiała na późniejszym okresie II wojny światowej i heroizacji walki z hitlerowcami.

Po co te stare mity podtrzymywać na oficjalnym szczeblu dzisiaj? Dopóki to pytanie pozostaje bez odpowiedzi, po ulicach Brześcia wcią łoskocze sprzęt wojskowy, chodzą „funkcjonariusze NKWD” i gra orkiestra dęta, starannie zagłuszając nieśmiałe, ale rozwijające się nieuchronnie kiełki historycznej prawdy.

Walery Ruselik, Biełsat, zdj. sergey-larenkov.livejournal.com

Zobacz też
Komentarze