Początek roku w szkołach polskich na Białorusi


Szkoła polska w Grodnie.

W szkołach polskich w Grodnie i Wołkowysku na Białorusi odbyły się w sobotę uroczystości z okazji rozpoczęcia nowego roku szkolnego. Do placówki w Grodnie przyjęto w tym roku wszystkich chętnych – 87 dzieci. W Wołkowysku odmówiono przyjęcia do szkoły 13 uczniów.

– Każdy nowy rok to coś nowego, nowe zadania i wyzwania, które przyjmujemy z radością – powiedziała PAP Danuta Surmacz, dyrektor szkoły nr 36 w Grodnie, jednej z dwóch państwowych placówek na Białorusi, w których nauczanie odbywa się w języku polskim.

W tym roku, podobnie jak w latach poprzednich, przygotowaniom do nowego roku szkolnego towarzyszyły obawy rodziców pierwszoklasistów, ponieważ placówki w Grodnie i Wołkowysku zapowiadały przyjęcie mniejszej liczby uczniów, niż było chętnych.

Dzięki staraniom rodziców, wspartych przez działaczy Związku Polaków na Białorusi, udało się uzyskać zapewnienie, że szkoła w Grodnie przyjmie wszystkich chętnych i zamiast dwóch – jak zapowiadano początkowo – powstaną trzy klasy pierwsze.

– Przyjęliśmy w sumie 87 osób. Cieszę się z tego, bo każdy nowy uczeń to jest dla nas powód do radości – powiedziała Surmacz.

W Wołkowysku, pomimo działań i apeli rodziców i ZPB, nie udało się przekonać lokalnych władz i kuratorium do przyjęcia wszystkich chętnych. Ostatecznie do pierwszej klasy poszło w tym roku tylko 18 dzieci. Władze lokalne twierdzą, że szkoła nie ma technicznych możliwości przyjęcia większej liczby nowych uczniów.

– Z informacji przekazanych nam przez ministerstwo edukacji wynika, że zgłoszeń było 31, a więc 13 dzieci nie przyjęto – powiedziała PAP Andżelika Orechwo, szefowa Rady Naczelnej ZPB, a prywatnie mama pierwszoklasisty i trzecioklasistki.

„Cieszymy się, że dzięki naszym wspólnym staraniom w Grodnie mamy dzisiaj trzy pierwsze klasy. Niestety, sytuacja w Wołkowysku jest bardzo przykra i nie powinna mieć miejsca” – powiedziała Orechwo. Według działaczy ZPB „sztuczne ograniczanie” liczby dzieci przyjmowanych do państwowych szkół polskich jest ograniczeniem konstytucyjnych praw mniejszości.

Orechwo przypomniała, że przyjęcie wszystkich chętnych dzieci zapowiadał w lipcu gubernator obwodu grodzieńskiego w rozmowie z marszałkiem Senatu Stanisławem Karczewskim.

W piątek Zarząd Główny ZPB wystosował apel do prezydenta Alaksandra Łukaszenki, domagając się interwencji i zaprzestania dyskryminacji polskich dzieci.

jb/belsat.eu

Zobacz też
Komentarze