Orędzie noworoczne Łukaszenki: największy problem to terroryzm, którego na Białorusi nie ma


Aleksander Łukaszenka złożył obywatelom Białorusi życzenia znalezienia szczęścia, którego nie należy ominąć. Wypomniał im, że czasem szukają go nie tam, gdzie trzeba.

Jak w latach ubiegłych prezydent nie koncentrował się na problemach, nie wspominając o braku sukcesów planu modernizacji przemysłu, stałym zagrożeniu dewaluacją, rosnącym bezrobociu, zastoju. Wiele uwagi poświęcił za to terroryzmowi, który zresztą jego zdaniem jest właśnie przyczyną kryzysu na Białorusi.

„Mijający rok przypomniał całemu światu o prostej prawdzie, o której wielu zaczęło zapominać. Życie to największa wartość na ziemi i prawo do niego to najważniejsze ze wszystkich praw człowieka. Niestety, właśnie ono jest najbardziej zagrożone. W wyniku aktów terroru i konfliktów zbrojnych ginie coraz więcej ludzi. W najróżniejszych zakątkach planety coraz głośniej słychać głosy polityków, którzy stawiają własne wyżej niż interesy narodu. Jest oczywiste, że stary porządek upada. Trwa nowy podział świata, który nie przyniesie niczego oprócz nieszczęść i cierpienia. W tej sytuacji jeszcze bardziej odczuwamy ogromną wartość spokoju, pokoju i zgody w naszym kraju. Na szczęście, udaje się nam uchronić Białoruś przed wojnami, terroryzmem i wewnętrznym chaosem”.

Białorusini wybrali przewidywalność?

Przypomniał też o 70. rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem i tegorocznych wyborach prezydenckich.

„W r. 2015 odbyły się wybory prezydenckie. Wybieraliśmy nasz szlak, nasz los na najbliższe pięć lat. Każdy miał możliwość, aby spokojnie wspomnieć przeszłość, ocenić teraźniejszość i określić swoją przyszłość. Wybraliśmy razem światłość i porządek, spokój i przewidywalność, wolność i niepodległość Białorusi.”

Prezydent określił też najważniejsze priorytety, których zachowanie jest wspólnym obowiązkiem wszystkich obywateli.

„Powiem twardo: Białoruś pójdzie drogą rozwoju i postępu. Będą to rozsądne przemiany, zrozumiałe dla ludzi. A nie droga krachu, destrukcji i rewolucji. Nie mamy prawa stracić naszych głównych wartości – zgody w społeczeństwie, jedności narodu i suwerenności kraju.”

W jedności – siła!

Winą za trudności i niełatwe doświadczenia, które dotknęły Białoruś, Łukaszenka konsekwentnie obarcza innych. I zapewnia, że pod jego kierownictwem zostaną one przezwyciężone. Tym bardziej, że doświadczenie już jest:

„Wojny i rozprzężenie prowadzą do kryzysu w gospodarce. W XXI wieku wszystkie krainy są powiązane ze sobą tysiącami nici. Nieszczęścia i nieład u bliższych i dalszych sąsiadów natychmiast uderzają również w nasz kraj. Nie ma żadnych wątpliwości, że jeżeli zachowamy jedność społeczną, to podobnie jak w minionych latach pokonamy wszelkie trudności i próby, na które jesteśmy wystawieni.”

A szczęście jest tak blisko…

W przemówieniu nie zabrakło też miejsca na bardziej filozoficzne rozważania. Bez fałszywej skromności Łukaszenka zdradził, że odkrył sens życia:

„Przez stulecia ludzie spierali się, w jakim celu rodzi się człowiek i co jest sensem… Ale nie zgrzeszę, jeżeli powiem, że człowiek jest stworzony dla radości i szczęścia. Tylko paradoks polega na tym, że ludzie czasem szukają szczęścia bardzo daleko, nie zauważając, że jest ono obok. Można je znaleźć w pracy, twórczości, sporcie, życiu i dzieciach.”

DR, cez, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze