Opozycjoniście chcą zabrać samochód za niezapłacone grzywny


Wcześniej przewodniczącemu Zjednoczonej Partii Obywatelskiej Anatolowi Labiedźce zablokowano środki na telefonie komórkowym.

„Dziwna sytuacja. Miałem spotkanie z komornikiem sądowym, znaleźliśmy algorytm rozwiązania tej kwestii. Powinienem w kwietniu, maju i czerwcu dokonać spłaty trzech rat grzywien” – komentuje polityk.

Jednak teraz komornik wysłał mu decyzję o zatrzymaniu samochodu, co powinna wykonać również powiadomiona o sprawie mińska drogówka. Labiedźka znów zwrócił się do komornika.

„Rozmowa odbyła się przy użyciu podniesionego tonu. Odniosłem wrażenie, że komornikami kieruje ktoś inny, z innego resortu. Dla nich najważniejsze jest, aby usunąć niezadowolonych z ulic, żeby siedzieli w kuchniach i cicho szeptali sobie nawzajem do ucha. My mamy inną strategię. Jeżeli zabiorą mi samochód, będę jeździć na rowerze!” – zapowiada.

Labiedźka jest oburzony wybiórczością postępowania urzędników:

„Moja długa korespondencja z prokuraturą i organami podatkowymi w sprawie pociągnięcia do odpowiedzialności obywatela Łukaszenki, który dostał w prezencie maybacha wartego 400 tys. dolarów (bez zapłacenia podatku, bez zadeklarowania go jako własności), zakończyła się niczym. O co chodzi: o markę samochodu, czy o nazwisko właściciela?”

al1

Tymczasem zamilkł telefon opozycjonisty. Zgodnie z inną decyzją komornika, nałożono areszt na środki pieniężne znajdujące się na numerach telefonów zarejestrowanych na jego nazwisko.
Labiedźka przyznaje, że od jesieni ub. roku „nazbierał” ok. 15 grzywien, którymi ukarano go za udział w akcjach ulicznych opozycji. Zapłacił dwie.

„Powiedziałem, że uwzględniając moje możliwości, będę stopniowo wypłacać grzywny – przypomina polityk jedną z ostatnich rozmów z komornikiem. Wydawało mi się, że rozwiązaliśmy tę kwestię, napisałem odpowiedni dokument. Ale kolejne działania podjęto wbrew temu, o czym się umówiliśmy”.

MJ, belsat.eu wg naviny.by

Zobacz też
Komentarze