Nowy winny kryzysu: białoruski handel zrujnowały przesyłki zagraniczne


Deklarowany koszt przesyłek z zagranicy zamawianycyh przez zklepy internetowe jest sztucznie zaniżany – skarży się przewodniczący Rady Republiki i były premier Michaił Miasnikowicz.

„Są one wyceniane na 5 – 10 dolarów, chociaż w rzeczywistości faktyczny koszt jest zupełnie inny. Dlatego do budżetu wpływa zaniżony VAT i kwoty stawek celnych. Nie mam nic przeciwko temu, aby to kupowano, ale odbywa się manipulacja faktycznym kosztem, co daje możliwość unikania ceł, opłat itd.” – oświadczył Michaił Miasnikowicz podczas posiedzenia grupy monitoringowej Rady Republiki ds. rozpatrywania projektów dekretów prezydenta oraz ustaw.

Miasnikowicz przypomniał o swojej niegdysiejszej propozycji, aby takie przesyłki obłożyć podatkiem VAT, na co nie zgodził się Bank Narodowy. Argument był prosty – Bank Narodowy nie ma odpowiedniego oprogramowania, które pozwałałoby kontrolować przesyłki.

A tymczasem przez nie został zrujnowany białoruski handel oraz powstały problemy dla przemysłu – twierdzi przewodniczący wyższej izby parlamentu.

„I oczywiście to wielkie straty dla budżetu” – podkreślał Miasnikowicz.

Wg jego informacji Komisja Euroazjatycka już przygotowuje się do wprowadzenia podatku na handel internetowy. Chodzi o progresywną skalę podatku na przesyłki z towarami ze sklepów internetowych, które są dostarczane do państw Eurozjatyckiej Wspólnoty Gospodarczej z innych krajów.

NM, belsat.eu wg belta.by

Zobacz też
Komentarze