Najmłodszy zakładnik Kremla w ciężkim stanie w rosyjskim areszcie


Pawło Hryb jest najmłodszym z 75 ukraińskich więźniów politycznych Kremla. W sobotę skończył 20 lat. Urodziny spędził w areszcie numer 4 w Rostowie nad Donem.

– Wiele osób przekazujących życzenia dla syna wyraziło nadzieję, że następne urodziny spędzi już w domu – mówi Igor Hryb, ojciec chłopaka. – Odpowiadam na to, że nie urodziny powinien spędzić w domu, a tegoroczny dzień niepodległości Ukrainy. Widzimy w jakim stanie jest syn po 10 miesiącach w rosyjskich więzieniach. Nie jestem pewien czy wytrzyma kolejny rok.

– Nasz chłopak, jak to mówią, to taki jeszcze nie całowany. Nigdy nie miał dziewczyny. Dlatego, gdy napisała do niego taka śliczna dziewczyna, od razu się zakochał.

Miłość na usługach FSB

Tatiana, mieszkanka Soczi, opowiadała Pawłowi, że nienawidzi reżimu Putina i ma bardzo ciężką sytuację w domu. Chciał ją uratować.

– Planowali, że przyjedzie do nas i będą razem mieszkać na Ukrainie. Ot, ukraińska patriotka z Rosji. Nawet pisała z nim po ukraińsku. Witali się pisząc „Sława Ukrainie!”. Syn sądził, że spotkał bratnią duszę – opowiada.

Rozmowa między Pawłem i Tatianą o randce w Homlu. Zrzut z ekranu

Dziewczyna przyjechała na Białoruś z mamą. Po mniej niż godzinnej randce, gdy Pawło czekał już na autobus powrotny, został zaciągnięty przez nieznanych ludzi do samochodu. A następnie przewieziony 1,5 tysiąca kilometrów do aresztu w Krasnodarze. Młodzi ludzie dyskutowali dużo o polityce i wojnie z Rosją. Teraz te prowadzone przez rok rozmowy, wraz z wpisami Pawła na VKontakte, są wykorzystywane przeciwko niemu w sprawie. Pojawiły się też fragmenty, do napisania których chłopak się nie przyznaje. Na ich podstawie jest oskarżany o terroryzm.

Czytajcie również:

Rosjanka użyta przez FSB do tej operacji miała 17 lat.

– To jest niebywałe! FSB wykorzystało do współpracy niepełnoletnią dziewczynkę i romantyczną miłość nastolatka, a całe zarzuty oparło o rozmowy i komentarze w internecie! – denerwuje się ojciec. – Do dziś nie mamy pewności czy podczas tych czułych rozmów po drugiej stronie siedziała ta dziewczyna, czy ich agent.

Tatiana przyznała się potem ukraińskim dziennikarzom, że została zmuszona przez służby do współpracy, ale jej faktyczna rola w całej sprawie jest niejasna. Nie wiadomo, czy naprawdę czuła coś do Pawła, czy od początku była to mistyfikacja.

– Syn na początku nie dopuszczał myśli, że mogła go okłamać. Tuż po aresztowaniu, sugerowano mu, że ona też jest zagrożona wyrokiem. Szantażowano go by przyznał się do zarzutów, bo inaczej i ją aresztują. Na szczęście wyperswadowaliśmy mu ten pomysł. Na początku pisał do niej z więzienia listy, w których zapewniał o swojej miłości. Teraz już chyba dotarło do niego, że został oszukany. Bardzo to przeżył. Walczymy o niego, ale emocjonalnie nie możemy go wesprzeć w żaden sposób. Nigdy nie pozwolono nam na widzenie ani nawet rozmowę telefoniczną.

Pawło powoli umiera za zgodą władz

Pawło na Majdanie. Zdjęcie: UADoctorsForHryb

Pawło od dzieciństwa cierpi na patologię żyły wrotnej doprowadzającej krew do wątroby. Wymaga specjalistycznej opieki lekarskiej. Tymczasem, nie zostali do niego dopuszczeni nawet lekarze wysłani do Krasnodaru z inicjatywy Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Ponadto Federalna Służba Monitorowania Finansów Rosji wiosną wstrzymała możliwość przekazywania Pawłowi pieniędzy, za które w więziennej kantynie mógłby kupować sobie leki i jedzenie.

– Pawło miał operację zaplanowaną na zeszłą jesień. Ale został porwany niecały miesiąc przed wyznaczonym terminem. Nie wiemy w jakim stanie jest teraz. Trzeba go zdiagnozować i wyznaczyć mu nowe leki. Możliwe, że dawki, które brał wcześniej teraz mu w ogóle nie pomogą. Wiemy za to, że był bity. A to jest chłopiec stale zagrożony krwotokami wewnętrznymi. Syna może zabić jeden cios w brzuch. Staraliśmy się poinformować stronę rosyjską, że on może im tam po prostu umrzeć. Mieliśmy nadzieję, że wezmą to pod uwagę – opowiada ojciec.- Ale dzisiaj prawniczce udało się spotkać z Pawłem w areszcie. Okazało się, że niedawno inni więźniowie ciężko go pobili. To dlatego, że dowiedzieli się, że Paweł jest oskarżony o terroryzm przeciwko Rosji. Zabrano mu także wszystkie rzeczy i jedzenie przekazane wcześniej przez ukraińskiego konsula. Został jedynie w szortach i koszulce.

„W celi wciąż jest gorąco, praktycznie nie da się oddychać. Cały czas boli go głowa. W dzień praktycznie nie je.”- zaalarmowała adwokat Maryna Dubrovina. – „Wygląda na bardzo przygnębionego i wyczerpanego.”

Rodziców zmroziła informacja o bólach głowy chłopca. To, i straszne pogorszenie się stanu jego skóry, oznacza, że organizm jest stopniowo zatruwany. Wątroba nie radzi sobie z toksynami. W jakim stanie jest Ukrainiec można zobaczyć na zdjęciach robionych kilka miesięcy temu w sądzie. Nastolatek jest na nich wyraźnie wychudzony, blady, pokrytą wypryskami twarz stara się ukryć w kapturze.

– Zawsze żartowaliśmy, że nasza kuchnia to sztab dowodzenia. Chowaliśmy go w warunkach wręcz laboratoryjnych. Żadnych smażonych potraw, stałe godziny posiłków, zdrowa dieta złożona z kasz i owoców na parze. A teraz je jakieś śmieci dawane w więzieniu – ojcu łamie się głos.

Pawło Hryb na sali sądowej

Za każdym razem gdy Pawło ma szansę przekazać jakieś wiadomości, prosi rodziców, żeby się nie smucili, nie wydawali pieniędzy na drogich adwokatów i nie przekładali jego uwolnienia nad swoje sprawy. Ma wyrzuty sumienia, że sprawił bliskim tyle zgryzoty.

– Najgorsza jest świadomość, że on po prostu może umrzeć. Wszyscy się tego boimy. Żonie śnią się koszmary, ale nie chce o nich opowiadać. Stara się żebym nie widział jak płacze. Nie mamy złudzeń co do sytuacji. Nasz syn jest politycznym zakładnikiem Rosji, a my zostaliśmy z naszym nieszczęściem sami. Mamy świadomość, że Europa jest szalenie daleka od naszych problemów. Ludzi bardziej interesują rozgrywki mundialu, niż zbrodnie reżimu Putina.

– Syn jest zrezygnowany. Nie spodziewa się szybkiego zwolnienia. W rozmowach z prawniczką podkreślał, że jest gotowy oddać swoje życie za Ukrainę. Jest pogodzony z losem i nie czeka już na cud. Ja też mam świadomość grozy sytuacji. Ale to moje dziecko i będę o nie walczyć do końca. Pawło nie przeżyje jedenastu lat w więzieniu. Być może nie przetrwa nawet do jesieni. Nie bierze leków, nie ma możliwości trzymania diety, jest bity. Rosja zna jego stan, a jednak na to pozwala. Jaki może być tego skutek – boję się myśleć.

– Nie tylko Sencow umiera w rosyjskim więzieniu. Mój syn również.

Wczoraj sąd w Rostowie nad Donem przedłużył areszt Pawła Hryba do 20 grudnia 2018. Rok temu został on zwabiony do Homla na spotkanie z dziewczyną z Rosji, a następnie porwany przez FSB. Wstępne przesłuchania mają się odbyć 09.07 w Północno- Kaukaskim Sądzie Okręgowym. Ukrainiec jest oskarżony o przygotowywanie zamachu terrorystycznego, choć przed aresztowaniem nigdy nie był w Rosji. Grozi mu 11 lat więzienia.

Czytajcie również:

Monika Andruszewska dla belsat.eu

Zobacz też
Komentarze