MSZ w Wilnie chce od Białorusi wyjaśnień w sprawie doniesień o kolejnym incydencie na budowie elektrowni atomowej


Zdj. delfi.lt

Miało do niego dojść w ubiegłym tygodniu.

„Przede wszystkim w najbliższym czasie wyślemy kolejną notę z prośbą o udzielenie wyjaśnień lub zdementowanie informacji o zdarzeniu – poinformował szef litewskiej dyplomacji Linas Linkevičius. – Jeżeli się to potwierdzi, będzie to bardzo trwożnym sygnałem”.

We wtorek Departament Bezpieczeństwa Państwowego Litwy potwierdził, że zajmuje się sprawdzaniem informacji o tym, że w ubiegłym tygodniu doszło do kolejnego incydentu na placu budowy białoruskiej elektrowni atomowej w Ostrowcu.

Zdaniem Linkevičiusa wiadomości te „znów demonstrują słuszność stanowiska Litwy”, która żąda obecności na budowie niezależnych obserwatorów, aby odpowiadała ona standardom międzynarodowym.

„Nie otrzymujemy informacji i nie otrzymujemy ich w istotnych kwestiach i naprawdę nie możemy stwierdzić, że jest ona (elektrownia – belsat.eu) bezpieczna. Nie powinno być co do tego żadnych wątpliwości i uważam, że powinni być tym zainteresowani ci, którzy ją sprawdzają – aby wszystko przebiegało w zorganizowany i odpowiedni sposób” – stwierdził minister.

Również litewski minister ochrony środowiska Kęstutis Trečiokas potwierdził, że też słyszał o incydencie, i że jest on „poważniejszy” niż poprzedni.

Pierwszy ujawnił Biełsat pod koniec kwietnia. Początkowo strona białoruska zaprzeczała tym informacjom, jednak później przyznała, że rzeczywiście doszło do zawalenia się konstrukcji nośnej wznoszonego budynku stacji kontrolnej.

Litwini obserwują prace na budowie elektrowni atomowej w Ostrowcu z coraz większym zaniepokojeniem. Obiekt powstaje 20 km od granicy z Litwą i 50 km – od Wilna.

cez, belsat.eu/pl wg delfi.lt

Czytajcie również >>> Białoruskie ministerstwo energetyki potwierdza informację o awarii na budowie elektrowni atomowej

Zobacz też
Komentarze