Mołdawia: zdefraudowano polski kredyt?


– Są podejrzenia, że 100 mln euro trafiło do cudzej kieszeni – oskarża władze w Kiszyniowie opozycyjny polityk.

Rosyjski kryzys dotarł do Mołdawii. Wraz z rublem osłabł lej, straty poniosło rolnictwo i przemysł przetwórczy. Złagodzić skutki zapaści miały rekompensaty od państwa i pomoc z Unii Europejskiej.

– Producenci rolni liczyli na pomoc z Unii, którą obiecały im mołdawskie władze. Właśnie to przekonało ich, by chcąc nie chcąc, głosowali na partie optujące za eurointegracją. Jednak przywódcy partii, które doszły do władzy, do dziś milczą na temat pomocy finansowej. Chociaż wiosna jest już blisko – twierdzi Victor Şelin, przewodniczący opozycyjnej socjaldemokracji.

Şelin przypomina, że rolnicy powinni otrzymać pomoc z puli 100 mln euro kredytu, którego udzieliła Polska.

– Oficjalnie zwracam się do Narodowego Centrum ds. Walki z Korupcją i żądam przeprowadzenia ekspertyzy międzynarodowej w sprawie tego, co działo się z tymi pieniędzmi od chwili podpisania umowy między Polską a Mołdawią do dzisiejszego dnia. Centrum powinno udzielić odpowiedzi, co się stało z tą wątpliwą pomocą dla naszych producentów rolnych. Są podejrzenia, że 100 milionów euro trafiło do cudzej kieszeni – oskarża opozycyjny polityk.

Wcześniej Şelin ostro krytykował podpisanie przez Mołdawię umowy stowarzyszeniowej z UE, „rumuński unionizm” oraz politykę zagraniczną USA. Sam określa się jako zwolennik wstąpienia Mołdawii do Unii Celnej oraz „umocnienia stosunków narodu mołdawskiego i rosyjskiego”.

W Moskwie ktoś jednak nie docenił jego stanowiska, ponieważ pod koniec ub. roku politykowi zabroniono wjazdu do Rosji, dokąd wybierał się na zjazd założycielski przedstawicieli mołdawskiej diaspory. Şelin uznał to za prowokację, zorganizowaną przez jego politycznych konkurentów.

cez, Biełsat za alfanews.md

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze