Mińsk: rocznica stalinowskiej czystki na Białorusi – Białorusini wspominali zabitych pod budynkiem KGB


W czwartek wieczorem naprzeciw budynku KGB w Mińsku stanął łańcuch 150 ludzi ze świeczkami. Mimo obaw nikogo nie zatrzymano.

„Za cztery miesiące  będą zatrzymywać, teraz po prostu jest kwestia ostatecznego zniesienia sankcji” – tłumaczył jeden z liderów Białoruskiej Chrześcijańskiej Demokracji Paweł Siawieryniec.

W czwartek UE oficjalnie zawiesiła sankcję wobec białoruskich urzędników na cztery miesiące.

100 zabitych

29 października 1937 r. NKWD rozstrzelało 100 przedstawicieli białoruskiej inteligencji – pisarzy, poetów, pedagogów, artystów, dziennikarzy . Zostali oskarżeni o nacjonalizm i udział w „zjednoczonym podziemiu antysowieckim”. Był to akt końcowy procesu odwrotu od białorutenizacji białoruskich elit.  Po latach ofiary represji zostały zrehabilitowane przez sowieckie sądy.

Żałobna akcja rozpoczęła  się po zapadnięciu zmierzchu – zgromadzeni z początku jakby obawiali się zapalać świeczki – jedynymi, którzy trzymali swoje byli b. więzień polityczny Mikoła Statkiewicz i jego żona Maryna Adamowicz. Gdy zgromadzeni zobaczyli, że kręcący się w pobliżu tajniacy nie reagują, również  pozostali zaczęli zapalać swoje światełka.

„Mojego dziadka rozstrzelano w tę noc, a może strzelał pański dziadek”

Nie była to bynajmniej milcząca akcja – niektórzy zwracali się do licznie zgromadzonych milicjantów i opowiadali o losach rozstrzelanych. Najwięcej usłyszeli funkcjonariusze, którzy zabrali się spisywania  trójki opozycyjnych liderów Mikołaja Statkiewicza, Anatola Labiedźkę i Uładzimira Niaklajewa. „Panie milicjancie mojego dziadka rozstrzelano w tę noc, a może strzelał pański dziadek?” – pytał Anatol Labiedźka, jednak milicjant powtarzał jedynie słowa o nielegalności zgromadzenia.  „Łukaszenkę trzeba aresztować”, „Nam nic nie wolno?” protestowali uczestnicy akcji.

https://www.youtube.com/watch?v=m_iILsEkId8

 „Jesteście dumą narodu”

Aktywiści rozdawali ulotki z informacją nt. tego, co wydarzyło się 78 lat temu. Namawiali też przechodniów, by wzięli świeczki. Ci jednak, choć zatrzymywali się,  nie chcieli dołączyć do akcji.

„Jesteście dumą narodu. Dopóki będziecie – Białoruś nie zginie. Niech żyje Białoruś”. – zwrócił się do zgromadzonych Statkiewicz.

Nie ma co się dziwić tym podniosłym słowom. Ci, którzy zdecydowali się zebrać pod budynkiem KGB, gdzie 78 lat temu przesłuchiwano aresztowanych, mogli zostać aresztowani w każdej chwili. Uczestnicy rozeszli się zostawiając świeczki na stopniach siedziby KGB. Co dziwne, milicjanci nie od razu zabrali się do ich uprzątania – świeciły się jeszcze ponad godzinę – przechodnie zatrzymywali się nawet robiąc sobie selfie. Większość z nich pewnie nie miała pojęcia dlaczego się palą w tym miejscu.

Isz/jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze