Mimo zakazu władz wyjdą na ulice? Polacy z Grodna zapowiadają walkę o polskie szkoły


– Wystąpiliśmy do władz miasta o zgodę na przeprowadzenie 2 czerwca akcji protestacyjnej w obronie polskich szkół – mówi prezes ZPB Andżelika Borys. – W piątek otrzymaliśmy pismo z odmową.

Decyzja odmowna zapadła, mimo że demonstracja z udziałem maksymalnie 1000 osób miała się odbyć w Parku Kołoskim, z dala od ścisłego centrum Grodna. Jej celem miało być wyrażenie sprzeciwu wobec ograniczaniu liczby dzieci przyjmowanych do polskich szkół, a także wobec zapowiadanych zmian w białoruskim prawie dotyczącym edukacji.

Czytajcie również:

W roku szkolnym 2017/2018 naukę w pierwszej klasie szkoły polskiej w Grodnie chciałoby rozpocząć ponad 60 dzieci. Miejscowe władze powołując się na brak miejsca i złe warunki sanitarne ograniczają tę liczbę do 48. Reszta polskich dzieci będzie zmuszona do nauki w szkołach rosyjskich.

Polska Szkoła w Grodnie jest jedyną placówką, gdzie zajęcia odbywają się na jedną zmianę. Rosyjskojęzyczne szkoły w Grodnie i generalnie w Białorusi, pomimo znacznie gorszych warunków lokalowych przyjmują do klas pierwszych od dwóch do czterech razy więcej dzieci. Okazuje się więc, że rzekome „normy sanitarne”, na które powołują się władze, respektowane są wyłącznie w polskich szkołach i nie dotyczą dzieci białoruskich bądź rosyjskich.

W 2015 w trakcie roku szkolnego zlikwidowana została ostatnia polska grupa w przedszkolu nr 83 w Grodnie. Dzieci przyszły do przedszkola i dowiedziały się, że już nie są polską grupą tylko grupą rosyjską. W związku z tym od teraz wszystko będzie po rosyjsku. Obecnie na Białorusi, nie ma możliwości oddania dziecka do polskiej grupy w przedszkolu. Stanowisko władz jest następujące: Ministerstwo Oświaty nie ma zatwierdzonego programu nauki dla polskich grup, dlatego zajęcia muszą się odbywać po rosyjsku bądź po białorusku.

Jednocześnie w 2015 roku władze rozpoczęły ograniczanie ilości dzieci przyjmowanych do pierwszych klas w szkole polskiej. Kuratorium oświaty z góry zakłada, że w szkole będzie tylko dwie pierwsze klasy. Taki zabieg po raz pierwszy zastosowano w roku szkolnym 2015/2016, później w roku 2016/2017, a obecnie władze mają zamiar go powtórzyć.

Czytajcie również:

Właśnie przeciwko tym praktykom miał zamiar protestować w Grodnie Związek Polaków na Białorusi. Liderom organizacji zależało na tym, by protest odbywał się legalnie. Jednak władza nie wydała zgody na zorganizowanie akcji.

Pisze o tym w Facebooku dziennikarz i działacz ZPB Andrzej Poczobut, który uważa też, że taka sytuacja zmusza Związek do organizowania niesankcjonowanych akcji, ponieważ organizacja nie godzi się na dyskryminację polskich dzieci.

cez, belsat.eu/pl wg znadniemna.pl, facebook.com/andrzej.poczobut

Zobacz też
Komentarze