Mieszkaniec Baranowicz udusił Amerykanina za to, że obrażał prezydenta Łukaszenkę


Oskarżony o zabójstwo wyjaśnił motywy zabicia amerykańskiego obywatele i pocięcia jego zwłok na kawałki.

Ofiara i sprawca oglądali razem wystąpienie białoruskiego prezydenta w TV. Przyszła ofiara – mieszkający w Baranowiczach od 6 lat Salomon Yasman miał wyrażać negatywne opinie o przywódcy kraju.

„Solomon niepochlebnie wypowiadał się o głowie państwa – że ten niby rzucił kraj na kolana. Potem powiedział, że Białorusini wszystko wytrzymają i za 10 dol. każdemu zrobią laskę. Nie wytrzymałem i dałem mu w szczękę” – tak relacjonował początek konfliktu aresztowany.

Wywiązała się bójka, która zakończyła się  uduszeniem Amerykanina. Oskarżony postanowił pozbyć się trupa, a że jak tłumaczył, nie był w stanie podnieść zabitego postanowił pokroić go na kawałki. A w tym akurat miał doświadczenie, bo w przeszłości zajmował się ubojem świń. Potem miał wywieźć pocięte zwłoki za miasto i zakopać. Jak twierdzi z mieszkania swojej ofiary miał wziąć jedynie aparat fotograficzny oraz kartę pobytu.

Mężczyzna wpadł po tym, gdy podczas przesłuchania w komendzie milicji podłączono go do wykrywacza kłamstw. Wtedy przyznał się do winy. Jest oskarżony nie tylko o zabójstwo, ale tez o grabież i zbezczeszczenie zwłok.

Inaczej sprawę przedstawia żona zabitego Tatiana. Według jej relacji z mieszkania miały zginąć pieniądze i przedmioty na łączną sumę 5,5 tys. dol.

Yasman pracował w Nowym Yorku jako kierowca limuzyny. Podczas jednej z wizyt w Baranowiczach, z których pochodzi jego rodzina poznał swoją żonę, którą zabrał ze sobą do USA. Jednak po jakimś czasie postanowiła ona powrócić na Białoruś – mąż dołączył do niej w 2010 r.

Ofiara i zabójca mieli poznać się w kasynie. Zdaniem żony zabitego – jej mąż miał pożyczyć znaczną sumę przyszłemu sprawcy zbrodni i to miało być jednym z motywów zabójstwa.

Jb/ www.belsat.eu/pl/  intex-press.by

Zobacz też
Komentarze