Miedwiediew szukał w Grodnie białoruskich ostryg. I rosyjskiego lotniska?


Rosyjski premier z krótką wizytą odwiedził Grodno. Oprócz niego miasto nad Niemnem gościło we wtorek szefów rządów Armenii, Kazachstanu i Kirgistanu.

Wszyscy na zaproszenie strony białoruskiej wzięli udział w Euroazjatyckiej Radzie Międzyrządowej. Goście chwalili tradycyjną białoruską gościnność, a Dmitrij Miedwiediew – „smaczne jedzenie, które nie znajduje się na sankcyjnych listach.”

Przy okazji rosyjski premier pozwolił sobie na lekką ironię pod adresem gospodarzy. Demonstracyjnie zdziwił się bowiem, że na stołach nie pojawiły się produkty, których do Rosji nie wolno wwozić z Zachodu, i w których dostawach wyspecjalizowała się Białoruś – sprzedając je Rosjanom jako swoje. Ale w Grodnie ich nie serwowano…

„Pytano mnie dzisiaj, kiedy wreszcie nam podadzą białoruski parmezan, białoruski jamon i białoruskie ostrygi. Skoro macie jeszcze pięć podmiotów (obwodów), to może jeszcze gdzieś ich spróbujemy?”

Białoruski premier Andrej Kabiakou nie dał zbić się z pantałyku. Obiecał rosyjskiemu koledze, że krajowymi ostrygami nakarmi go w Brześciu, a krajowym parmezanem – podczas wizyty w obwodzie homelskim.

Niewykluczone jednak, że podczas zakulisowych rozmów w Grodnie poruszono nie tylko kwestię lokalizacji białoruskich owoców morza i wykwintnych serów. Również wczoraj Miedwiediew podpisał rozporządzenie o przekazaniu do podpisania przez prezydenta Władimira Putina pakietu dokumentów nt. nowego porozumienia pomiędzy Rosją a Białorusią. Przewiduje ono dyslokację na terytorium Białorusi rosyjskiej bazy lotniczej, która miałaby zapewnić wojskową obecność Rosji w regionie i „sprzyjać zapewnieniu w nim bezpieczeństwa”.

cez, belsat.eu/pl

Czytajcie również >>> Rosyjska baza lotnicza na Białorusi coraz bliżej?

Zobacz też
Komentarze