Łukaszenka zamiast z Putinem spotkał się z prezydentem Azerbejdżanu


W piątek białoruski prezydent miał pojechać do Moskwy, jednak Rosjanie odwołali wizytę po zestrzeleniu przez Turcję rosyjskiego samolotu. Łukaszenka z dnia na dzień znalazł sobie nowego rozmówcę.

Putin bowiem zamiast z prezydentem Białorusi postanowił spotkać się z francuskim liderem François Hollandem.

Alijew: wierny sojusznik Turcji

Jak podkreśla analityk polityczny Wital Cygankou, niespodziewana wizyta Ilhama Alijewa w Mińsku jest wyzwaniem dla Kremla. Prezydent Azerbejdzanu jest bowiem najwierniejszym sojusznikiem Turcji w regionie.

Białoruskie media państwowe zdawkowo informowały o celu wizyty, w czasie której planowano podpisać „międzynarodowe dokumenty”. W biurze prasowym białoruskiego prezydenta naszemu dziennikarzowi poradzono, by poczekał na oficjalny komunikat.

Tym „międzynarodowym  dokumentem” podpisanym dziś przez dwóch liderów okazała się być jedynie deklaracja „rozwijania politycznego dialogu miedzy krajami, wysokiego poziomu zaufania i wzajemnego zrozumienia i wielopoziomowej współpracy”.

Azerbejdżan wsparł Białoruś przed poprzednimi wyborami prezydenckimi, kiedy podczas gazowego konfliktu z Rosją udzielił preferencyjnego kredytu 200 mln dol. Alijew również obiecywał wtedy dostarczać gaz na Białoruś, jeżeli Rosja zakręciłaby swój kurek. Tym razem jednak o nowych kredytach nie było mowy, bo gospodarka Azerbejdżanu boryka się trudnościami wywołanymi spadkiem cen ropy naftowej.

Ciężkie rozmowy w Moskwie

Zdaniem Cygankowa, zaproszenie Alijewa to próba dodania sobie wagi w stosunkach międzynarodowych przed kolejną wizytą w Moskwie. Łukaszenkę czekają ciężkie rozmowy nt. udzielenia kolejnego kredytu przez  kontrolowany przez Rosję Eurazjatycki Banku Rozwoju, tak potrzebnego białoruskiemu budżetowi. Druga sprawa to rosyjskie plany budowy rosyjskiej bazy lotniczej na Białorusi, czego białoruski prezydent nie bardzo chce.

Białoruś zachowała bardzo wyważoną pozycję w konflikcie rosyjsko-tureckim. Białoruski MSZ określił Rosję mianem „braterskiej , a Turcję – „przyjaznej”.

Czytaj więcej>>> Poparcia brak: białoruski MSZ żałuje zarówno „bratniej Rosji” jak i „zaprzyjaźnionej Turcji”

fot. Alaksandr Łukaszenka i Ilham Alijew, fot. belta.by

Jb/Biełsat

WWW.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze