Łukaszenka pozwolił oficjalnie siać i zbierać w pobliżu strefy czarnobylskiej


Fot. Ilya Kuzniatsou

Białoruski prezydent podpisał dekret likwidujący kilometrową strefę ochronną wokół Poleskiego Rezerwatu Radiacyjnego – zamkniętego obszaru skażonego izotopami promieniotwórczymi.

Wokół strefy czarnobylskiej utworzono kilometrowy pas ochronny. Jej zasięg oznaczano charakterystycznymi żółtymi tabliczkami informującymi o niebezpieczeństwie. Jednak jak informuje białoruski aktywista ekologiczny Stanisłau Czykałau, przez cały czas teren był wykorzystywany gospodarczo, uprawiano tam ziemię, wycinano drzewa. Od teraz będzie tam można również polować na zwierzęta. Przedtem było zabronione, gdyż podejrzewano, że zwierzęta, które opuściły strefę czarnobylską, mogą być napromieniowane. Nie można było tam również sadzić roślin, które mogłyby przyciągnąć dzikie zwierzęta.

Obecnie tabliczkami zastaną oznaczone jedynie te miejsca w strefie ochronnej, gdzie do dziś występuje podwyższony poziom promieniowania. Jak podkreśla Czykałau, władze po prostu zalegalizowały ostatecznie proceder wykorzystania gospodarczego tych ziem. Zmiany nie obejmą terenu samego rezerwatu – który pozostanie strefą zamkniętą.

Doniesienia dziennikarskie pokazują, że kwestia braku skażenia terenów przylegających do strefy Czarnobylskiej jest dyskusyjna. W kwietniu ub.r. dziennikarz Associated Press Juraś Karmanau, pobrał próbki mleka od krów pasących się na granicy rezerwatu – jedynie 45 km do Elektrowni Czarnobylskiej. Okazało się, że w mleku wykryto 10-krotnie przekroczenie ilości radioaktywnego strontu-90. Surowiec był potem sprzedawany do mleczarni mieszany z niezanieczyszczonym mlekiem, a jego przetwory wysyłane do Rosji.

Więcej:

jb belsat.eu/pl belta.by

Zobacz też
Komentarze