Łukaszenka naliczył pół miliona „darmozjadów”


Aleksander Łukaszenka podkreślił we wtorek, że należy rozwiązać problem zatrudnienia w kraju, nie oglądając się na krytykę ze strony zagranicznych mediów i opozycji.

Na naradzie poświęconej projektowi dekretu prezydenckiego ws. stymulowania zatrudnienia Łukaszenka oświadczył: „Jesteście profesjonalistami, specjalistami i powinniście byli przedstawić wyczerpujący projekt dekretu bez jakiejkolwiek polityki: jak na nas spojrzy piąta kolumna (tak Łukaszenka określa opozycję, red.) na Białorusi albo jak nas skrytykują rosyjskie czy inne media. Kwestie polityki zostawcie mnie. Ja będę podejmować decyzje i brać pod uwagę niuanse polityczne”.

Łukaszenka oświadczył, że obecnie około 0,5 mln obywateli w wieku produkcyjnym oficjalnie nigdzie nie pracuje i nie płaci podatków, ale korzysta z bezpłatnej opieki medycznej i edukacji, jak również opłaca usługi komunalne i transport po cenie subsydiowanej przez państwo.

– Darmozjady, nieroby powinny pracować. Kto nie płaci podatków, powinien płacić. To normalna, cywilizowana zasada – oznajmił Łukaszenka.

O tym, że projekt dekretu prezydenckiego w tej sprawie jest gotów, Ministerstwo Pracy poinformowało 5 stycznia. Biuro prasowe resortu podało przy tym, że zapoznać się z tekstem dokumentu „nie ma możliwości”. Po zakończeniu wtorkowej narady Łukaszenka polecił w ciągu miesiąca dopracować projekt.

Łukaszenka zażądał podjęcia zdecydowanych kroków na rzecz walki z pasożytnictwem już na początku listopada ubiegłego roku. Zaznaczył jednak, że nie uważa za pasożytów ludzi, którzy wyjeżdżają pracować do Rosji. „Zarabiajcie, przysyłajcie tu pieniądze – to wasz wkład. Mnie chodzi o innych – o bumelantów, którzy nie pracują ani na Białorusi, ani w Rosji, ani w innych państwach” – mówił.

Oficjalnie bezrobocie na Białorusi wynosi obecnie 0,5 proc., wynika to jednak z faktu, że za bezrobotnych uznaje się tylko osoby, które zarejestrowały się jako bezrobotne. Tymczasem wielu ludzi rezygnuje z procedury rejestracji, gdyż jest ona dość skomplikowana i wymaga, by osoba ubiegająca się o zasiłek wykonywała „prace społeczne”, a ponadto sam zasiłek jest bardzo niski – wynosi równowartość kilkunastu dolarów.

Jb/Biełsat

www.belsat.eu/pl/

 

Zobacz też
Komentarze