Ludzie listy piszą do Dziadka Mroza z Puszczy Białowieskiej


Po kilkaset listów dziennie otrzymuje w okresie przedświątecznym Dziadek Mróz w swojej rezydencji w białoruskiej części Puszczy Białowieskiej. Swoimi pragnieniami dzielą się z nim nie tylko dzieci, ale i dorośli – informuje w niedzielę białoruski portal tut.by.

Białoruski Dziadek Mróz w ostatnie dni przed okresem świątecznym, gdy do jego rezydencji zaczynają ściągać tłumy dzieci, otrzymuje bardzo dużo listów – z Białorusi, ale także Rosji, Ukrainy, Niemiec, Kazachstanu, Chin i innych państw. Jeśli tylko autor listu podał adres zwrotny, otrzyma od Dziadka odpowiedź.

Dzieci proszą z reguły o zabawki, tablety i konsole do gier, a dorośli – o telewizory, odkurzacze i samochody. Są jednak również tacy, którzy proszą o nową pracę, męża, pieniądze.

Wielu ludzi zwierza się w tych listach z problemów życiowych. Jedna z babć poprosiła Dziadka Mroza o samochodzik dla 4-letniego wnuka, wychowywanego przez samotną mamę, która straciła pracę. Inna napisała, że jej mały wnuczek stracił po chemioterapii wszystkie górne zęby, i poprosiła, by się za niego pomodlić.

Niektórzy chcą podzielić się swoimi przeżyciami, jak np. mężczyzna, który zrezygnował z kariery i założył własne przedsiębiorstwo. Jak pisze, stracił stanowisko i pieniądze, ale zyskał coś więcej: poczucie samodzielności. Dziadka Mroza poprosił o pomoc w prawidłowym rozliczeniu biznesplanu nowego projektu.

Są też tacy, którzy nie chcą niczego dla siebie. Pewna studentka poprosiła, żeby „w Nowy Rok z każdym człowiekiem stał się mały cud i wszyscy byli szczęśliwi”.

J/Biełsat/PAP

 

 

Dziadek Mróz jest świeckim odpowiednikiem Świętego Mikołaja, spopularyzowanym na terenie byłego ZSRR w czasach sowieckich. Prezenty wręcza w Sylwestra. Za jego oficjalną rezydencję uważa się miasto Wielki Ustiug w północnej Rosji, ale ma też swoją siedzibę na Białorusi, w Puszczy Białowieskiej.

Zobacz też
Komentarze