Litwa: Rzekomy białoruski szpieg zgodził się na współpracę ze względu na groźby ze strony agenta KGB


Prokurator zarzucił Romualdasowi Lipskiemu, że spotykał się z funkcjonariuszem białoruskiego KGB Sergejem Kurulenko i przekazywał mu kopie dokumentów, informuje Radio znad Wilii.

 „Przyznaję się, że fotografowałem dokumenty, ale mojej winy w tym nie ma. Robiłem to, aby ten agent KGB już się ode mnie odczepił” – wyjaśnił podejrzany. Jego zdaniem dokumenty nie były tajne.

Adwokat Lipskiego wyjaśnił dziennikarzom, że podejrzany nie otrzymywał pieniędzy od białoruskiego KGB, a zgodził się na współpracę ze względu na groźby ze strony agenta.

Żona Romualdasa Lipskisa, który jest podejrzany o szpiegostwo na rzecz Białorusi, Galina Lipskaja zeznała przed sądem, że za pół roku do zatrzymania jej mąż zaczął się  bardzo dziwnie zachowywać: zaczął pić alkohol, palić papierosy i wszędzie jej towarzyszył. „Nawet pomyślałam, że zachorował” – powiedziała Galina. Dodała, że areszt męża bardzo ją zaskoczył.

Na początku listopada Prokuratura Generalna poinformowała, że został zatrzymany obywatel Litwy oskarżony o szpiegostwo na rzecz Białorusi. Szpiegiem okazał się elektromechanik Romualdas Lipskis, który był zatrudniony w państwowym przedsiębiorstwie Oro navigacija. Zdaniem litewskiej prokuratury Lipskis miał fotografować tajne dokumenty oraz inne obiekty, po czym przekazywał Białorusi. Nie wykluczone, że białoruski wywiad dzielił się informacjami z rosyjskimi kolegami.

Podejrzany został zatrzymany przed rokiem, a 10 listopada 2014 r. postawiono mu zarzuty szpiegostwa na rzecz obcego państwa, za co grozi kara do 15 lat pozbawienia wolności.

KR/Biełsat za zw.lt

www.belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze