Kryzys wewnętrzny czy globalny? „Obecny model polityki społeczno-gospodarczej zbankrutował”


Pod czapami śniegu rdzewieją dziesiątki zgromadzonych na placu ciągników. Ten obrazek z Mińskiej Fabryki Traktorów ilustruje również stan innych sektorów gospodarki.

Zgodnie z danymi Narodowego Komitetu Statystycznego, w ubiegłym roku zapasy magazynowe białoruskich przedsiębiorstw zwiększyły się o trylion rubli. A PKB zmniejszył się o prawie 4 proc.

„Kryzys społeczno-gospodarczy stał się możliwy dlatego, że zbankrutował obecny model polityki społeczno-gospodarczej” – uważa Aleksander Jaraszuk, przewodniczący Kongresu Demokratycznych Związków Zawodowych.

Aleksander Łukaszenka twierdzi jednak, że wina za białoruskie problemy spoczywa na kryzysie, w którym pogrążył się świat.

„Dzisiaj wszystkim nam niełatwo. Wojny i kłótnie na świecie prowadzą do kryzysu w gospodarce. W XXI w. wszystkie kraje są powiązane ze sobą tysiącami nici. Nieszczęścia i kłopoty bliższych i dalszych sąsiadów natychmiast uderzają również w nasz kraj” – uważa Łukaszenka.

Ale Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje, że wg wyników minionego roku praktycznie wszystkie kraje rozwinięte odnotują wzrost gospodarczy. Jedne z najlepszych wskaźników pokazują USA, ożywienie aktywności gospodarczej jest dostrzegalne w UE, a przede wszystkim – w Niemczech. Na ile w istnienie światowego kryzysu wierzą zwykli Białorusini, zapytaliśmy mieszkańców Mińska. Oto odpowiedzi:

„Myślę, że tak. I to nie tylko gospodarczy, ale według mnie – moralny. To co odbywa się na świecie to potwierdza.

„W telewizji pokazują. Wszędzie o tym mówią, w gazetach piszą. O kryzysie. O tym, że wszędzie ze wszystkim jest źle. Nie tylko w naszym kraju, ale na całym świecie”.

„Myślę, że to po prostu mit. To jest po prostu rozdmuchane”.

Wśród sąsiadów Białorusi analogiczny spadek pokazała gospodarka Rosji. Ukraina – bez uwzględnienia zniszczonych przez wojnę terenów Donbasu – ma gorsze wyniki (- 4,5 proc.). Ale zgodnie z oceną Eurostatu, PKB Litwy wzrósł o 1,7 proc., Łotwy – o 2,5 proc., a Polski – o 3,5 proc.

Na światowe kryzysy Aleksander Łukaszenka przekładał winę za problemy gospodarcze kraju i w ubiegłym roku, i dwa lata temu, a nawet w roku 2013. i 2011 – w czasie wysokich cen na ropę naftową i globalnego ożywienia gospodarczego. Obecnie, na tle przyśpieszenia tempa globalnego wzrostu gospodarczego, białoruska gospodarka wciąż się kurczy.

Stanisłau Iwaszkiewicz, Biełsat

Zobacz też
Komentarze