Krawaty i tępe narzędzia zabijają „ludzi Kremla”

video

Jedna po drugiej giną osoby przybliżone do rosyjskiego kierownictwa. Generałowie, szefowie GRU, miliarderzy. MSZ potwierdziło, że główny architekt rosyjskiej propagandy Michaił Lesin został zabity. Tajemnice Kremla spoczywają w grobach.

Amerykańscy lekarze sądowi oznajmili, że zgon Michaiła Lesina nastąpił w wyniku ciosów w głowę i w szyję tępym przedmiotem. Byłego szefa Gazprom-media, byłego ministra ds. środków masowej informacji, człowieka przybliżonego do Władimira Putina, znaleziono martwego w jednym z hoteli w Waszyngtonie 5 listopada ub.r. Rosyjskie stacje telewizyjne jeszcze przed przeprowadzeniem ekspertyz sądowych za przyczynę zgonu uznały atak serca. Amerykanie dopiero rozpoczynali śledztwo.

„Atmosferę wokół śmierci Lesina podgrzewały przypuszczenia, że zabito go, gdy przyjechał do Waszyngtonu, aby zgodzić się na współpracę z FBI. Lesin bez wątpienia mógł wiele opowiedzieć o bliskim otoczeniu Putina – pracował z niektórymi z najbardziej wpływowych ludzi w rosyjskich mediach i sferach finansowych” – uważa Shane Harris z The Daily Beast.

Ale historia Lesina to tylko jedno z ogniw łańcuszka tajemniczych śmierci ludzi, którzy mieli dostęp do tajemnic Kremla. Można do nich odnieść nagłe zgony szefa wywiadu wojskowego GRU Igora Sierguna oraz dwóch kierowników rosyjskiej agencji antydopingowej Rusada. Kreml twierdzi, że Siergun zmarł 3 stycznia pod Moskwą, a Amerykanie i prywatna kompania wywiadowczo-analityczna Stratfor twierdzą, że śmierć nastąpiła dwa dni wcześniej – w Libii.

3 lutego nagle umiera były szef agencji antydopingowej Wiaczesław Siniew – akurat zaraz po rozpoczęciu międzynarodowego śledztwa w sprawie masowego stosowania dopingu w Rosji. Po 10 dniach umiera kolejny szef agencji – Nikita Kamajew. Przed śmiercią wysyła list do amerykańskiego dziennikarza:

„Chcę napisać książkę o prawdziwej historii farmakologii sportowej i dopingo w Rosji od 1987 r., kiedy pracowałem w tajnym laboratorium Instytutu Sportu i Medycyny ZSRR. Posiadam informacje i fakty, które nigdy nie były publikowane” – napisał Kamajew w „The Sunday Times”.

5 grudnia ub. roku w jednym z wieżowców dzielnicy Moskwa-City, powieszonego na kilku krawatach znaleziono 43-letniego Dmitrija Szumkowa, prawnika i dolarowego miliardera. Należał on do otoczenia Dmitrija Miedwiediewa, to właśnie on zorganizował w 2008 r. sieć jego 24 tys. sztabów wyborczych.

„Tajemnicza śmierć Dmitrija Szumkowa zbiegła się w czasie z emisją filmu demaskującego działalność prokuratora generalnego Czajki i jego „utalentowanych” synów. Istnieje wersja, zgodnie z którą właśnie Szumkow, który miał dobre kontakty i wejścia w Prokuraturze Generalnej, był autorem ogłuszającego przecieku, wykorzystanego przez śledczych z zespołu Nawalnego. Za to został ukarany” – donosiło Radio Swoboda.

Eksperci uważają, że seria zgonów przybliżonych do Kremla urzędników, przedstawicieli resortów siłowych i biznesmenów – to zacieranie śladów w przededniu poszerzenia sankcji ze strony Zachodu.

Ostatnia śmierć z tej serii to zgon byłego kierownika Gochranu (Skarbca Państwowego) Rosji Władimira Rybkina. 68-letni emeryt nieszczęśliwie potknął się na klatce schodowej. W 1991 roku, gdy upadał ZSRR, równie tragicznie zginął jeden z jego poprzedników Michaił Kruczyna, który z kolei wypadł przez okno, zabierając ze sobą do grobu tajemnice „złota partii”.

Ihar Kulej, Biełsat, DD

Zobacz też
Komentarze