Polska oczami Rosjan (i Rosjanek): kraj złego jedzenia i romantycznych kawalerów


Rosyjskie władze hucznie odświętowały Dzień Jedności Rosji, który ustanowiono na cześć wypędzenia Polaków z Kremla w 1612 r. Czy na obrazie wroga sprzed 400 lat można budować jedność narodową i czy Polska dziś jest traktowana przez Rosjan jako kraj wrogi?

Wg danych socjologicznych, które latem tego roku opublikował ośrodek badania opinii publicznej Lewada Centr – tak. Polska znalazła się w pierwszej piątce państw, które Rosjanie uważają za najbardziej wrogo nastawione do swojego kraju. Co ciekawe, oprócz USA, które zajmują pierwsze miejsce na tej liście, są to wyłącznie zachodni sąsiedzi Rosji – Ukraina, Łotwa, Litwa i właśnie Polska. Za kraj nieprzyjazny uważa ją niemal co czwarty obywatel Federacji Rosyjskiej.

Jednak w Polsce było kiedykolwiek zaledwie 2 procent mieszkańców Rosji, a 80 proc. obywateli nigdy nie było w krajach tzw. „dalekiej zagranicy” tzn. pomijając kraje byłego ZSRR. Czy niechęć ogółu Rosjan do Polski przekłada się więc na niechęć do Polaków tych, którzy odwiedzili ich kraj?

Redakcja belsat.eu zebrała ich charakterystyczne spostrzeżenia, ale także stereotypowe opinie. Również po to, aby sprawdzić, czy pokrywają się one z powszechnym mniemaniem samych Polaków o sobie i swoim kraju…

Drogowe niespodzianki

Przede wszystkim do Polski trzeba dotrzeć. I okazuje się, że chociaż zalicza się ona do tzw. „dalekiej zagranicy” – to już sam ten termin jest pewnym stereotypem, określającym bardziej stopień bliskości geopolitycznej niż geograficznej. Do Polski nie jest daleko. Z Moskwy (nie wspominając już o Kaliningradzie) można przyjechać nawet samochodem. Tak jak zrobiła ekipa, która opublikowała swoje wrażenia na stronie dreamroute.ru.

„Mimo surowości przepisów, polscy kierowcy nie zawsze ich przestrzegają. Co więcej, są uważani za jednych z najgorszych w Europie, z powodu agresywnej jazdy. Polska ma bardzo wysokie wskaźniki wypadków drogowych – ostrzegają moskiewscy automobiliści. – A drogi mimo że finansowane przez UE, są jednymi z najniebezpieczniejszych, ponieważ były bezmyślnie projektowane”.

Kierowców z Rosji w zakłopotanie mogą wprawić „okrągłe skrzyżowania”, na których trudno pojąć, w którą z pięciu ulic właściwie należy skręcić. Jeżeli ma się jeszcze w ogóle swój pojazd, ponieważ w Polsce wysokie jest ryzyko kradzieży samochodu lub włamania do niego.

„Jednak nam, z prawie 20-letnim stażem jeżdżenia po Moskwie, polscy kierowcy wydali się bardzo uprzejmi, policja – spokojnie drzemiąca, a drogi – malownicze. Co prawda w każdej chwili Polacy mogą zaskoczyć zamknięciem trasy na remont. Wtedy może przydać się mapa, ponieważ nawigacja może uparcie żądać, abyście wrócili na zamkniętą drogę”.

W większych aglomeracjach można przesiąść się do komunikacji miejskiej, ale i tam czekają niespodzianki:

„Nieznajomość skomplikowanych węzłów transportowych w Warszawie – przeraża. W stolicy jest np. ponad 50 przystanków „Dw. Wileński”, a każdy z nich ma swój numer i może znajdować się o 500 m od innego o tej samej nazwie. A trasy niektórych autobusów zawierają do trzech przystanków z rzędu o tych samych nazwach” – zauważa autor obszernego sprawozdania na factroom.ru.

Krakowska w Krakowie wygląda inaczej

Jak już się dojechało, to warto byłoby coś przekąsić. A sklepy spożywcze w Polsce zaskakują bogactwem artykułów znakomitej jakości.

„Szczególne wrażenie wywarły kiełbasy i produkty mleczne, które Polacy w niepojęty dla konsumenta z Federacji Rosyjskiej sposób, umieją wyrabiać bez soi – dziwi się na swoim profilu w LiveJournal ondryushka. Nie tylko zresztą tym – A propos, znana nam z dzieciństwa kiełbasa krakowska wygląda w Krakowie zupełnie nie tak”.

Niestety gorzej jest polską kuchnią. Ondryushka z żalem przyznaje, że Polska nie jest krajem, do którego po niezapomniane wrażenia powinni jechać smakosze. Owszem jest żurek, owszem jest bigos. Jednak to drugie to raczej wynik tego, że niedaleko leżą Niemcy – znane z zamiłowania ich mieszkańców do gotowanej kapusty.

I nie jest to wcale odosobniona opinia na temat polskiego jedzenia. Znany z ostrego języka popularny moskiewski podróżnik, hipster i bloger Ilia Warłamow zwraca uwagę na jedną okoliczność:

„Zauważyliście, że nigdzie na świecie poza Polską nie istnieją restauracje z polską kuchnią? To nie przypadek. Polaсy kompletnie nie umieją gotować. Wszedłem do jednej z restauracji rekomendowanej przez czytelników – jedzenie jak w stołówce zakładowej. Przestudiowałem różne strony internetowe, obszedłem jeszcze 3 rzekomo najlepsze restauracje z kuchnią polską w mieście – wszędzie niesmaczne jedzenie. W innych miastach analogiczny obraz. Polska kuchnia nie istnieje. Bardzo dobrze gotują Węgrzy, Czesi, Ukraińcy… Tylko nie Polacy.

Alkohol – nieobowiązkowy, ale obecny

„Pierwsze co rzuca się w oczy to, że miejscowe towarzystwo umie się bawić zupełnie bez alkoholu. Dlatego nie dziwcie się, jeżeli wieczór minie „na trzeźwo” lub z jedną butelką wina” – uprzedza portal polska.ru.

Ale uprzedza też, że Polacy pić też potrafią i nie tylko lekkie wina. Przecież nawet znaną opowiastkę o haśle w encyklopedii, że „śmiertelna dawka alkoholu to xxx gramów – nie dotyczy Rosjan” przerobili na „nie dotyczy Rosjan i Polaków”. Przepicie Rosjanina jest zaś dla Polaka kwestią honoru.

Autor wpisu zwraca jednak uwagę, że chociaż ostatnio Polacy przerzucają się z wódki na piwo, to tradycyjnie na polskich ulicach pijanych widać więcej niż w Rosji.

Polki – leniwe królewny

Z alkoholem czy nie, ale czas już na nawiązanie jakichś bliższych kontaktów z miejscową ludnością. Pierwszeństwo mają panie!

Barbara Brylska – bożyszcze radzieckich telewidzów

„Wiele polskich dziewcząt przypomina Niemki – z nieco mięsistym nosem i szerokimi ustami. (Mimo takiego opisu, kobiety w takim typie są całkiem ładne – wspomnijmy chociaż Barbarę Brylską z popularnego filmu „Ironia losu” w młodości). Ogółem Polki wyglądają doroślej niż rosyjskie kobiety w tym samym wieku. I zupełnie nie ma tego skupienia ślicznotek na jeden kilometr kwadratowy, w czym taka mocna jest Rosja. Ale jak Polki się trzymają – każda jest co najmniej królewną!”

Tak wychwala je rosyjska edycja Cosmopolitan, ale wcale nie wszyscy są tego samego zdania.

„Mogą być jakiekolwiek – czarujące, miłe, delikatne, ale nie ładne. Nie ruszają – możemy dowiedzieć się z hipster.livejournal.com. – Jedyna możliwość dla Polki, aby była ładna i atrakcyjna seksualnie to uprawianie sportu. Do tego jakiegokolwiek, byle regularnie. Polki w większości są z jakiegoś powodu kluchowate i dlatego często bezkształtne. Po prostu nie pracują nad sobą, a brakuje im naprawdę niewiele, aby na odpowiednim poziomie konkurować z przedstawicielkami innych państw słowiańskich”.

Kawaler? Tylko z Rzeczypospolitej!

Może dlatego wiele Rosjanek upatruje swoją szansę w podboju serca Polaka. Jak bowiem twierdzi literatura fachowa, czyli strona best-woman.ru, jest się o co bić:

„Po pierwsze, w Polsce jest dość dużo kawalerów, co poważnie wzmaga szanse kobiet z Rosji na znalezienie sobie „pana” w charakterze męża. Polscy mężczyźni odnoszą się do kobiet ze zrozumieniem i szacunkiem, bardzo kochają swój kraj i wyznają wartości duchowe”.

Mało? A to dopiero początek…

„Są bardzo kochliwi i romantyczni. Do tego kawalerzy z Rzeczypospolitej są bardzo konserwatywni. Zawarcie pełnoprawnego związku małżeńskiego jest logicznym rozwojem nawiązanych stosunków. Polacy w większości traktują żony z szacunkiem, czułością i troską”.

Cóż więc się dziwić, że pod tekstem o takiej treści, pojawił się następujący komentarz jednej z czytelniczek:

„Bardzo chciałoby się polskiego męża…”

Syczący i brzęczący, ale słowiański

„Jesteś zaszokowana jego wymową? Wspaniały pan strasznie sepleni, brzęczy, a przy tym jeszcze mówi przez nos? Nie bój się: wszystko jest dobrze – spotkałaś Prawdziwego Polaka, oni mają taki język: „ż”, „sz”, „szcz” i „cz” – to ulubione dźwięki” – uspokaja inne czytelniczki bywalczyni strony www.antidate.net.

Nie pozostawia przy tym złudzeń, że osoba pochodząca z Rosji ma małe szanse, aby nauczyć się mówić po polsku bez akcentu.

„Jeżeli wymówisz polskie „cz” – jesteś bohaterką, a jeśli opanowałaś słowo „oszczędzać” – to już dziewczyny, wyższa szkoła jazdy!”

Niezwykłe dźwięki to jednak największy problem. Polskiego jest się bardzo łatwo nauczyć i zacząć w nim mówić można już po pół roku – dodaje portal woman.ru, kontynuując wątek języka i serca:

„A sami Polacy – jak i wszyscy inni ludzie – są absolutnie różni. Są dobrzy i źli. Ale ogólne wrażenie jest takie, że lepiej odnoszą się do kobiet niż w Rosji. U nich tam do dziś dziewczyny całuje się w rękę przy spotkaniu, zupełnie jak w książkach”.

Nieprzyjaźń deklarowana, ale niepraktykowana

A jak mieszkańcy Polski odnoszą się do gości z Rosji – niezależnie od płci?

„Jak twierdzą sami Polacy, nie lubią oni dwóch narodów – Rosjan i Niemców. Można znaleźć połączone pomniki ofiar nazizmu i systemu komunistycznego. Jednak taka nieprzyjaźń jest bardziej stereotypowa niż rzeczywista i przejawia się chyba tylko podczas imprez sportowych – podsumowuje factroom.ru. – Z wrogim stosunkiem do Rosjan prawie nie było okazji się spotkać. Najczęściej jest na odwrót – wszyscy są bardzo przyjaźni i gościnni, zawsze podpowiedzą drogę, kiedy trzeba zadzwonią ze swojego telefonu i zaśpiewają „Pust’ wsiegda budiet sołnce”. Z jakiegoś powodu wszyscy znają tę piosenkę…”

cez,  belsat.eu/pl

Zobacz też
Komentarze