Kolejna sprawa administracyjna przeciwko freelancerowi z Homla

video

Kastuś Żukouski znów stanie przed kolegium ds. wykroczeń.

Tym razem dziennikarza wezwano na milicję w Mozyrzu informując, że wszczęto przeciwko niemu sprawę z artykułu „o nielegalną produkcję medialną”.

„Pamięta pan, robił pan tam reportaż w zakładach spirytusowych” – przypomniał Żukouskiemu sprawę prowadzący ją major.

W odpowiedzi dowiedział się, że dziennikarz nie przyjedzie, ponieważ milicja nie zwraca kosztów podróży.

 

To będzie już piąta w tym roku sprawa administracyjna dziennikarza. Wcześniej wysokimi grzywnami karały go sądy w Żłobinie, Buda-Koszelowie, Karmie i Kalinkowiczach. Ogólna suma grzywien wyniosła 38,5 mln rubli czyli ponad 7300 zł.

„Taka wzmożona uwaga do mnie ze strony stróżów prawa to celowe prześladowania za moją aktywność społeczną i pracę związaną z informowaniem o problemach społecznych – powiedział Kastuś Żukouski belsat.eu. – Swoją pracą widocznie bardzo naszkodziłem przedstawicielom znajdujących się u władzy klanów mafijnych. W związku z tym, że prześladowania nie ustają, proszę społeczność międzynarodową o zwrócenie uwagi na sytuację związaną z prześladowaniami dziennikarzy – freelancerów na Białorusi.

I społeczność międzynarodowa zwraca na to uwagę. A Kastuś Żukouski stał się już symbolem ofiar tych prześladowań. Amnesty International pisząc o represjach przeciwko mediom i dziennikarzom wymieniła właśnie jego nazwisko w swoim dorocznym raporcie dotyczącym łamania praw człowieka na Białorusi.

Maksim Jaraszewicz, cez, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze