Kniaź Witold i renesans białoruskiej symboliki narodowej

video

Idea założenia marki Kniaź Witold powstała u dwóch mieszkańców Brześcia po rozpędzeniu demonstracji z okazji Dnia Wolności w Mińsku. Obież i gadżety w białoruskie wzory stały się hitem tak na Białorusi, jak i za granicą, także w Ameryce.

Już od ponad miesiąca w centrum Brześcia można kupić koszulki z białoruskim narodowym ornamentem albo Pogonią – produkt cieszy się wielką popularnością i u gości, i u mieszkańców miasta.

Miesiąc po otwarciu sklepu, jego założyciele Siarhiej Bajko i Aleh Czaparau mogą świętować pierwsze sukcesy: koszulki z wyszywanym ornamentem zaczęli eksportować do Ameryki, muszki marki Kniaź Witold noszą chłopaki z Niemiec, a Białoruskie Zające otrzymały w prezencie dzieci z Izraela.

Jednak głównymi klientami, znazaczają założyciele sklepu, są mieszkańcy Brześcia: po patriotyczne pamiętki nie muszą teraz jechać do stolicy.

Siarhiej i Aleh wpadli na pomysł założenia sklepu po brutalnym rozgonieniu marszu z okazji Dnia Wolności w Mińsku.

„Była zła pogoda i źli ludzie, – mówi Siarhiej Bajko. – Po wszystkim weszliśmy na Prospekcie Niepodległości do sklepu LSTR Adzieńnie, do symbal.by i od razu poczuliśmy spokój na duszy. Właśnie wtedy narodził się pomysł założenia tego sklepu.”

Oprócz już rozpoznawanych marek, takich jak Honar czy Symbal, w sklepie można znaleźć produkty młodych białoruskich projektantów – na przykład Antosia Tałaszki.

Bardzo się to podoba turystom i wszystkim naszym klientom – mówi Czaparau.

Na części asortymentu (kubkach, wizytownikach i magnesach) znajdziemy logo sklepu – kniasia Witolda, który nadał Brześciowi prawa magdeburskie. Sklep jest popularny także dzięki dobrej lokalizacji: Alehowi i Siarhiejowi poszczęściło się – sklep otworzyli przy popularnym deptaku, ulicy Sowieckiej.

Mieszkańcy brześcia przychodzą do nich nie tylko kupować, ale i proponować swój towar.

„Rzemieślnicy przychodzą do sklepu pokazać, co wytwarzają, – mówi Czaparau. – Czegoś weźmiemy wiecej, czego mniej.”

W przyszłości w sklepie mają pojawić się i książki, oczywiście po białorusku.

Maryna Waszkiewicz, Biełsat

Zobacz też
Komentarze