Kijów: Śledztwo w sprawie zabójstwa Pawła Szeremieta nadal bez wyników


Szef ukraińskiego MSW Arsen Awakow powiedział w środę podczas konferencji prasowej, że wstępne ustalenia śledczych wskazują na to, że Szeremieta mogły zabić osoby działające na zlecenie Rosjan.

Nie wykluczono też białoruskiego śladu.

„Na uwagę zasługują po pierwsze jego śledztwa dziennikarskie, które nie zostały zakończone. Wszyscy znają publikacje, które miały krytyczny charakter w stosunku do istniejącej władzy Republiki Białoruś i Federacji Rosyjskiej” – podkreślił zastępca komendanta ukraińskiej policji Ołeksandr Wakulenko

Awakow pokazał też zdjęcia z różnych kamer monitoringu, na których widać parę – kobietę i mężczyznę podejrzewanych o dokonanie zamachu, moment podkładania bomby i samą eksplozję. Minister nie chciał pokazać zdjęć twarzy podejrzanych ani ich portretów pamięciowych. Poinformował jedynie, że ślady zabójców mogą prowadzić do Rosji.

Minister przypominał, że kilka dni przed śmiercią do Kijowa przyjechał rosyjski opozycjonista Władimir Kara-Murza Jr, który rozmawiał z Szeremietem o nakręceniu filmu poświęconego zabitemu rosyjskiemu opozycjoniście Borysowi Niemcowowi.

Ostatnią osobą, z którą spotkał się Szeremiet był Białorusin Siarhej Karotkich. Jest on postacią bardzo kontrowersyjną, w przeszłości związaną z rosyjskimi środowiskami neonazistowskimi. Mężczyzna w 2014 r. uciekł na Ukrainę, by wstąpić do batalionu ochotniczego Azow i walczyć przeciwko separatystom w Donbasie. Niedawno okazało się, że w czasie walk mężczyzna dążył się nieźle wzbogacić

Dziennikarz miał z nim omawiać kwestię strategii informacyjnej nt. działań batalionu Azow, który w tym czasie rozpoczął akcję protestów w obronie ukraińskich górników.

O wersji, że w zabójstwo zamieszani są członkowie ochotniczych batalionów na Ukrainie mówiła też Białoruska dziennikarka Tacciana Kalinkina. W rozmowie z Biełsatem wyrażała zdziwienie, że ukraińskie śledztwo nie posuwa się do przodu, a śledczy nie opublikowali nawet portretów pamięciowych domniemanych sprawców.

Dziennikarka przypomniała, że dziennikarz pisał artykuły na temat sytuacji Czeczenii i jej prezydenta Ramzana Kadyrowa. Był także związany z Borysem Niemcowem. I to mogło być przyczyną jego śmierci z rąk wynajętych przez Rosjan zabójców.

Szeremiet zginął 20 lipca 2016 roku w Kijowie w wyniku eksplozji samochodu. Auto należało do szefowej gazety internetowej „Ukraińska Prawda”, Ołeny Prytuły. Nie było jej w aucie w chwili eksplozji. Szeremiet i Prytuła, którzy prywatnie byli parą, wcześniej skarżyli się na to, że są śledzeni.

Szeremiet był białoruskim dziennikarzem, pracującym na Białorusi, Ukrainie i w Rosji, a także autorem filmów dokumentalnych i książek. Karierę dziennikarską rozpoczął na Białorusi, jednak przez krytyczne materiały o rządach prezydenta Aleksandra Łukaszenki i konflikt z władzami sprawiły, musiał wyjechać z kraju. Był też założycielem opozycyjnego portalu internetowego Biełorusskij Partizan. Przez ostatnie pięć lat życia mieszkał w Kijowie, gdzie pracował dla „Ukraińskiej Prawdy”; był prezenterem radia Wiesti.

Jb/ WWW.belsat.eu/pl / rmf24.fm

Zobacz też
Komentarze