Już czwarty wyrok śmierci w tym roku wykonano na Białorusi


Hienadź Jakawicki na ławie oskarżonych. fot. spring96.org

Dopiero, prawie miesiąc po straceniu Henadzia Jakawickiego, Miński Sąd Obwodowy poinformował tym jego krewnych.

Mężczyzna został skazany za zabójstwo swojej konkubiny 5 stycznia br. Miał jej zadać 46 ciosów. Został on już na początku lat 90 XX w. skazany na karę śmierci za podwójne zabójstwo. Wtedy jednak zamieniono mu wyrok na 15 lat więzienia.

Od początku roku, według danych Centrum Obrony Praw Człowieka „Wiasna”, na Białorusi stracono oprócz Jakawickiego trójkę innych mężczyzn: Iwana Kuleszę, Siarheja Chmieleuskiego i Siarheja Iwanowa. Najprawdopodobniej trójka z nich została stracona w listopadzie tego samego dnia. Obecnie w celi śmierci oczekuje na swoją kolej Siarhej Ostrikau – skazany za gwałt i morderstwo dwóch kobiet.

Białoruś jest jedynym krajem w Europie, gdzie kara śmierci jest orzekana i wykonywana. W ciągu ostatnich 20 lat na najwyższy wymiar kary skazano tam około 400 osób. Aleksander Łukaszenka tylko w jednym przypadku zastosował akt łaski.

Według białoruskiego prawa, na najwyższy wymiar kary nie można skazywać: osób nieletnich, kobiet i mężczyzn powyżej 65 roku życia. Krewni ani opinia publiczna nie jest przy tym informowana o dacie wykonania wyroku i miejscu pochówku ciała straconego. Kara jest wykonywana podobnie jak w czasach ZSRR strzałem w tył głowy.

Organizacje międzynarodowe, w tym Rada Europy, apelują do białoruskich władz o zniesienie kary śmierci lub wprowadzenie moratorium na jej wykonywanie.

Jb/ www.belsat.eu/pl/ / http://spring96.org/

Zobacz też
Komentarze