Jak rosyjska propaganda zrobiła z lidera Rammstein miłośnika Putina


Z prawej Lindeman w przerobionej koszulce z Putinem , z lewej oryginalne zdjęcie.fot. Bild.de

Till Lindemann zapowiedział, że poda do sądu rosyjskich propagandzistów, którzy rozprzestrzenili jego zdjęcie z domalowanym wizerunkiem Putina na koszulce.

Jak 29 czerwca podał niemiecki dziennik Bild, lider heavymetalowej grupy Rammstein czuje się wykorzystany przez rosyjską propagandę i do obrony swojego wizerunku zajął adwokatów.

Niemiecki zespół 19 czerwca zagrał w Moskwie. Po koncercie rosyjski Internet obiegły zdjęcia artysty w czarnym T-shircie z podobizną Władimira Putina. Jednak Till Lindemann twierdzi, że to fotomontaż stworzony przez proputinowską propagandę. Jako dowód pokazuje swoje zdjęcie w prawdziwej koszulce – jego pierś zdobi długowłosa i długobroda trupia czaszka. Koszulka jest prezentem od byłej przyjaciółki muzyka, Sophii Thomalla, pisze Deutsche Welle.

Rosjanie dokonali jeszcze jednej podmianki. Umieścili bowiem w ustach Lindemanna słowa, których, jak twierdzi, nie wypowiedział. Według rosyjskich mediów, po koncercie miał powiedzieć:

“W Niemczech nawet Angela Merkel nie może pochwalić się taką popularnością, jak Putin. Podoba mi się on. To silny lider, nie marionetka. Uważam za niesprawiedliwe te wszystkie polityczne ataki na wasz kraj”.

Koszulka to nie wszytko. Jest i “Putin-iPhone”. Tym razem prawdziwy.

Na niemieckojęzycznej stronie proputinowskiego serwisu Sputniknews dalej można zobaczyć zdjęcia muzyka pozującego z iPhonem z podobizną prezydenta Rosji i podniesionym w górę kciukiem. Jednak, jak twierdzi artysta, nie jest znak poparcia dla Putina. Telefon dostał od  rosyjskiego promotora grupy, Eda Rabnikowa, który miał mu go wetknąć mu je w dłoń przed koncertem ze słowami „Prezent od Władimira Putina”. Muzyk został też, czy podoba mu się Moskwa i wtedy podniósł kciuk do góry i powiedział, że to wspaniałe miasto. Nie mówił nic o prezydencie.

Według Bild, Lindemann najął adwokatów i chce wytoczyć postępowanie cywilne przeciwko twórcom i propagatorom fotomontażu i sfałszowanego wywiadu. Godzi to w niego, jako artystę apolitycznego. Sputniknews na swojej niemieckiej stronie już przyznał się do tego, że zdjęcie jest “fejkiem”. Na dalszy tok sprawy przyjdzie nam jednak poczekać.

PJ, belsat.eu
Źródła: bild.de, charter97.org, dw.com, de.sputniknews.com

Zobacz też
Komentarze