Jak Biełsat pomaga mieszkańcom białoruskich wsi


Materiał z polskimi podpisami

Nadająca z Warszawy białoruska telewizja jest szczególnie popularna w mniejszych miejscowościach i na wsiach, gdzie często nie dociera zwykła telewizji i nie ma sieci kablowych. Po za tym, gdy potrzebna jest pomoc mieszkańcy białoruskiej prowincji mogą liczyć na medialne wparcie od dziennikarzy naszej stacji.

Mieszkańcy rejonu bierezowskiego  w obwodzie brzeskim uważają, że jedynie dzięki wsparciu niezależnego kanału TV udało im się uchronić własne gospodarstwa podczas afrykańskiego pomoru świń. Władze zapowiedziały wtedy wybicie całej trzody w prywatnych obejściach. Dzięki nagłośnieniu sprawy przez Biełsat zwierzęta udało się uratować.

„Biełsat nie powinien działać w podziemiu. Powinien reklamować się w naszej telewizji i kablówkach. A nie przez satelitarne talerze czy satelitę, żeby ludzi informować z sensem, pokazywać prawdę, ludzkie problemy. A nie to co tu pokazują, że my tu żyjemy jak pączki w maśle” – mówi Waler Bilibucha – mieszkaniec wsi Kabaki.

W regionie głębockim miejscowi z pomocą Biełsatu zdołali wywalczyć sobie drogę, którą władze w z powodu świńskiego pomoru władze po prostu zamknęły

„Długo walczyliśmy o tę drogę przy wsparciu Biełsatu. Nieraz do nas przyjeżdżali, gdy wszytko było rozkopane. Nasypano piasku, wkopali słupy żeby nie można było przejechać” – podkreśla Uładzimir Tupieka – mieszkaniec wsi Dzierkauszczyna.

W rejonie kareleckim zwracaliśmy uwagę na dramatyczną sytuację, w której znaleźli się mieszkańcy zrujnowanego domu. Dzięki pomocy Biełsatu, ludzie nie tylko pozbyli się dziur w dachu, ale też strachu, by mówić o swoich problemach

„Dziękujemy mediom, że zwróciły uwagę. Pomogli tak szybko, operatywnie i  zareagowali wszyscy naczelnicy. Ludzie kochani zwracajcie się do mediów i niczego się nie bójcie”  – mówi Natalia Maciuk – mieszkanka wsi Maliuszyczy

Więcej w materiale programu Obiektyw

Jb/ www.belsat.eu/pl/

Tagi: 
Zobacz też
Komentarze