Jak agresywna blondynka operatora Biełsatu ścigała

video

Niezidentyfikowana dama próbowała pokazać dziennikarzom, kto „rządzi na dzielnicy”.

„Nie przedstawiła się. Biegała. Krzyczała. Wglądała jak podpita, ale była trzeźwa. Trudno zrozumieć, dlaczego tak dziwnie się zachowywała” – relacjonował incydent w rozmowie z belsat.eu Andrej Frałou.

W miejscowości Gniezno pod Wołkowyskiem operator nagrywał dla Biełsatu program „Nad Niemnem”. Jego praca nie spodobała się też przewodniczącemu miejscowej Rady Wiejskiej. Ten jednak, chociaż poprosił o dokumenty i pytał co jest filmowane i dla kogo, zachowywał się spokojniej.

„Też była to niezbyt przyjemna rozmowa. Ale ta kobieta była po prostu niepoczytalna. Ani się nie przedstawiła, ani przewodniczący nie wytłumaczył, kto to taki. Rzucała się na mnie i na innych, a przewodniczący straszył milicją. Jednym słowem było show!” – opowiadał Frałou.

Tajemnicza nieznajoma i przedstawiciel lokalnych władz z sobie tylko znanych względów przeszkadzali w filmowaniu jednego z budynków byłego majątku Tarasowiczów, obecnie należącego do kołchozu.

„Proszę o maksymalne udostępnianie, bo ona bardzo chciała być gwiazdą” – napisał operator w swoim profilu w Facebooku o swoim spotkaniu z blondynką .

JW, belsat.eu

Zobacz też
Komentarze