Impas w gazowych negocjacjach Białorusi i Rosji


Białoruskie władze chcą, by Gazprom obniżył cenę w związku z dewaluacją rosyjskiego rubla.

„Odbyliśmy spotkanie z wicepremierem Białorusi Władimirem Siemaszko – nie ma postępów” –  powiedział rosyjski wicepremier Arkady Dworkowicz dziennikarzom TASS na temat negocjacji gazowych.

Rosjanie powołują się na obowiązujący w latach 2015-16 kontrakt, który przewiduje, że cena gazu na Białorusi będzie równa kosztom wydobycia ze złóż na Jamale i transportu do granicy z Białorusią. Obecnie Białoruś płaci 132 dol. za 1 tys. m3. Białorusini tymczasem domagają się obniżki twierdząc, że w sytuacji spadku wartości rubla, oni też powinni płacić mniej. Tymczasem Gazprom zazwyczaj w kontraktach związywał ceny gazu z cenami ropy, które znacznie się obniżyły. Doprowadziło do znacznych obniżek cen gazu dla zachodnich odbiorców.

Białoruskie firmy zajmujące się dystrybucją gazu w regionach przeszły od słów do czynów i zaczęły płacić należącej do Gazpromu białoruskiej spółce Gazprom Biełtransgaz według ustalonych przez siebie stawek.

Czytaj więcej>>> Białoruskie firmy nie dopłacają Gazpromowi za gaz

Według Gazpromu, niedopłata za surowiec urosła do poziomu 200 mln. dol, a białoruskie władze proponują szukać firmie sprawiedliwości w białoruskich sądach. Gazprom Biełtransgaz podlega bowiem białoruskiemu prawu. Rosyjski gazowy monopolista postanowił więc oddać spór pod rozpatrzenie międzynarodowemu arbitrażowi. Wiąże się to groźbą wieloletniego sporu.

Czytaj również>>> Czyhunka: Bajka o tym jak Car Gazprom „wdepnął” w białoruską rurę

Jb/ www.belsat.eu/pl/

Zobacz też
Komentarze