Eurazja jest faktem – Łukaszenka podpisał umowę o stworzeniu Unii Euroazjatyckiej


Prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka podpisał w czwartek ustawę o ratyfikowaniu porozumienia o Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej (EUG) Rosji, Kazachstanu i Białorusi. Dokument przewiduje, że EUG powstanie 1 stycznia 2015 r.

Prawo do „wyjścia”

O podpisaniu przez Łukaszenkę ustawy powiadomił szef jego administracji Andrej Kabiakou. Wcześniej w czwartek porozumienie ratyfikowały obie izby białoruskiego parlamentu – Izba Reprezentantów i Rada Republiki.

Przedstawiciel Białorusi w Eurazjatyckiej Komisji Gospodarczej Siarhiej Rumas wyraził w czwartek przekonanie, że jego kraj nie straci suwerenności gospodarczej w powstającej Unii. Podkreślił też, że choć Białoruś przekazała szereg funkcji na szczebel ponadnarodowy, to „zawsze dysponuje mechanizmem, który pozwala zmienić tę czy inną decyzję, jeśli będzie ona nieopłacalna dla republiki”.

Rumas podkreślił też, że w razie konieczności Białoruś ma możliwość wystąpienia z EUG. „Ostatni artykuł porozumienia stanowi, że dowolne państwo może wystąpić z EUG, realizując odpowiednie procedury” – oznajmił w odpowiedzi na pytania deputowanych.

Umowa została wcześniej ratyfikowana przez rosyjski parlament i podpisana przez prezydenta Władimira Putina. Przyjął ją także parlament Kazachstanu.

Białoruś zwleka

Białoruś zwlekała z przyjęciem dokumentu z powodu kontrowersji wokół projektu rosyjskiej ustawy, który przewidywał stopniowe zmniejszenie ceł eksportowych na ropę i produkty ropopochodne z jednoczesnym znaczącym zwiększeniem podatku na wydobycie bogactw naturalnych. Mogło to oznaczać finansowe straty dla Białorusi, która wytwarza i eksportuje produkty naftowe z rosyjskiej ropy.

„Z tego powodu Białoruś może stracić znaczną sumę, ponad miliard dolarów” – powiedział na początku października prezydent Alaksandr Łukaszenka. Podkreślił też, że problem ten „wiąże się z ratyfikacją naszej umowy” (o EUG).

Jednak we wtorek wieczorem poinformowano, że premierzy Rosji i Białorusi, Dmitrij Miedwiediew i Michaił Miasnikowicz, porozumieli się na spotkaniu w Soczi w sprawie zrekompensowania Białorusi strat. Następnego dnia wicepremier Rosji Arkadij Dworkowicz powiedział, że w 2015 r. opłaty celne za eksport produktów naftowych wytwarzanych na Białorusi z rosyjskiej ropy trafią w całości do budżetu Białorusi. Wcześniej Białoruś przelewała Rosji w tego tytułu znaczne sumy, np. w zeszłym roku 3,3 mld dolarów.

JB/Biełsat(PAP)

Zobacz też
Komentarze