Etykietka jak wyrok. W Petersburgu spalono polskie pomidory


„Nielegalne” warzywa wjechały do Rosji przez Białoruś.

Całą partię pomidorów bez stosownych dokumentów wykryto w magazynach jednej z firm. Etykietki wskazywały, że pochodziły z podwarszawskiego Karczewa, a przywieziono je z Białorusi.

„Dokumentów przewozowych i dokumentów potwierdzających stan fitosanitarny i przebieg kwarantanny nie okazano” – oświadczył inspektorat Rossielchoznadzoru.

W związku z powyższym towar został uznany jako „sankcyjny”, czyli taki, który obejmuje embargo spożywcze ogłoszone przez Rosję m.in. wobec państw Unii Europejskiej. Pomidory zostały zutylizowane. Jednak tym razem nie zostały, jak to zwykle bywa, rozjechane spychaczem na wysypisku śmieci, lecz ponad 400 kg „trefnego” towaru spalono w piecu.

cez, belsat.eu/pl wg fsvps.ru

Zobacz też
Komentarze